21 kolejka. W osłabieniu do Lasowic.

W najbliższą sobotę rozegramy 21 spotkanie w obecnych rozgrywkach. O godz. 17:00 w Lasowicach Wlk. zmierzymy się z Jurandem. Czwarty wyjazdowy mecz tej wiosny rozegramy mocno osłabieni. Zabraknie trzech podstawowych graczy defensywnych - bramkarza - Dratwy (wyjazd), za kartki pauzuje Mallek, a Popielarz Ł. po środowej operacji stopy wróci do gry może za parę tygodni. Nie raz już byliśmy w podobnej sytuacji i trener radził sobie z ustawieniem zespołu.

Jurand obecnie zajmuje trzecią lokatę od końca. Walczy o pozycję pozwalającą utrzymać się w gronie piąto-ligowców. Lasowiczanie od 6 ligowych spotkań nie mogą odnieść zwycięstwa. Wiosną dwukrotnie punktowali remisując w Miłoradzu i Wąglikowicach. Musimy się przygotować na to, że to spotkanie będzie wyglądało jak nasz ostatni wyjazd - do Sadlinek.  Na pewno nie będzie łatwo  aby zdobyć kolejne punkty w kolejnym wyjazdowym meczu (wiosną wywalczyliśmy na innych boiskach już 7 punktów.)

Jesienią u Nas po dziwnym spotkaniu pokonaliśmy gości 4:2. W drugiej połowie przy prowadzeniu 3:0 'o mały włos' nie daliśmy Jurandowi doprowadzić do remisu.

Z drużyną z Lasowic w sezonie 2006/2007 występowaliśmy w rozgrywkach A-Klasy. Jesienią u Nas wygraliśmy 5:1, wiosną na wyjeździe 1:4, przesądzając jednocześnie spadek Juranda do 'serie B', w której spędziły 3 kolejne sezony.

 

Czarni - Błękitni 4:3

Wtorkowa gra kontrolna z Błękitnymi zakończyła się naszą wygraną 4:3. Strzelanie rozpoczął Dywicki, później bramki strzelali już tylko goście i do około 55 min przegrywaliśmy 1:3. W drugiej części zawodnicy z Kmiecina opadli z sił co wykorzystał Chabowski, zdobywając trzy bramki.

Prawdopodobnie w następny wtorek również zamiast treningu rozegramy sparing. Z kim? Jeszcze nie wiadomo.

Zamiast trenigu - sparing.

http://s1.fbcdn.pl/0/clubs/75120/herby/50/75120.jpgNa wtorkowym treningu zagramy kontrolnie z drużyną z Kmiecina. Błękitni występują w rozgrywkach A-Klasy, w której aktualnie zajmują 5 pozycję. Wiosną przegrali tylko na inaugurację, później 3 kolejne mecze kończyli zwycięstwami.
Trener będzie prawdopodobnie testował nowe 'obronne' ustawienia :] prze kolejnym ligowym spotkaniem.

Wtorek godz. 18:30 - Przemysław. Zbiórka 17:45.

Zabrakło 30 sekund!

Po niedzielnym spotkaniu z liderem pozostał duży niedosyt! Zabrakło nam około 30 sekund aby przerwać serię zwycięstw Rodła oraz podtrzymać swoją na własnym boisku.

Jak często bywa u nas, trener Górski miał do dyspozycji optymalny skład. Spotkanie rozpoczęliśmy przy ładnej pogodzie i nawet licznej grupie kibiców.
Od początku meczu skupiliśmy się na głębokiej defensywie, bo otwarta gra z Rodłem mogła by nam nie wyjść na dobre. Mimo to Kwidzyn w pierwszych minutach przeprowadził kilka groźnych akcji, po jednej z nich strzał  rosłego napastnika gości 'zatrzymał' się na słupku. Około 30 min Rodło objęło prowadzenie. Długą piłkę za linie obrony wykorzystał boczny pomocnik, i w sytuacji 'sam na sam' nie dał szans Dratwie. W pierwszych trzech kwadransach stworzyliśmy kilka akcji, ale poważnego zagrożenia dla bramki gości nie było.

W drugiej połowie grało się chyba lepiej. Cała defensywa zagrała jeszcze pewniej. Gra, a raczej walka, głównie toczyła się między szesnastkami, celnych strzałów i akcji pod bramkami było bardzo mało. Przed upływem 70 min, przed polem karnym faulowany był Dywicki. Podobnie jak przed tygodniem w Sadlinkach tym razem także sam poszkodowany wykonywał rzut wolny. Świetne uderzenie nad murem i piłka mimo rozpaczliwej interwencji golkipera gości wpadła w samo okienko bramki.
Po bramce wyrównującej obraz gry nie uległ większej zmianie, dalej 'kotłowaliśmy' się w środku boiska. Wszystko zapowiadało że podzielimy się punktami, co było by chyba sprawiedliwym rezultatem. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry Rodło miało rzut wolny, około 20 metrów, środek boiska. Gracz gości uderzył w środek bramki, nawet nie mocno, a piłka jakimś cudem wpadła pod poprzeczkę obok naszego bramkarza. Szalona radość gości z Kwidzyna. Sędzia dał jeszcze wznowić grę, ale długie zagranie w pole karne już nic nie zmieniło i po kilkunastu sekundach zakończył zawody.

Pozostaje sportowa złość, inaczej się czujesz jak tracisz bramkę po jakiejś ładnej akcji. Ale to jest urok piłki i z takimi sytuacje się zdarzają, w jedną czy drugą stronę. W przekroju całego spotkania nie da się ukryć, że lider by lepszy, ale czy zasłużył na komplet punktów....


Za tydzień jedziemy do Lasowic. Już dziś wiemy, że w meczu z Jurandem będziemy mocno osłabieni kadrowo, ale o tym później...

 

 
CZARNI 1 : 2 RODŁO
Dratwa M.
Kowalski
Bejynka P.
Kuśnierek M.
Bukowski R. (45')
Fortas K. (75')
Dywicki M. (87')
Popielarz Ł.
Mallek S.
Bąkowski K. (64')
Popielarz T.
   
Piechnik M.(45')
Jakubowski M. (64')
Chabowski R. (75')
Markiewicz T. (87')
Zmiany:  
     

Sas G.
Prusiecki P.
Staniszewski P.
Górski T.

Nie zagrali:  

Lider w Przemysławiu.

W najbliższą niedzielę na naszym boisku zagramy z liderem z Kwidzyna. Mecz 20 kolejki będzie spotkaniem dwóch drużyn, które najlepiej rozpoczęły rundę rewanżową. Rodło wiosną wygrywa wszystko jak leci. W czterech spotkaniach zdobyli aż 20 bramek, tracąc 4. My po trzech wygranych i remisie, biorąc pod uwagę tylko rundę wiosenną jesteśmy tuż za liderem. W obecnym sezonie u siebie jeszcze nie przegraliśmy, w 9 kolejkach trzykrotnie remisowaliśmy i odnieśliśmy 6 zwycięstw.

Rodło gościło u nas dwukrotnie. W sezonie 2011/2012 kiedy razem wchodziliśmy do IV ligi jesienią wygraliśmy 2:1 (br. Popielarz M. i T.). W kolejnym sezonie rywalizowaliśmy już w IV lidze, z której szybko nasze drużyny spadły. Wiosną 2013 roku ponownie pokonaliśmy Rodło, tym razem 6:2 (Dywicki, Mallek, Popielarz M. 2, Fortas, Markiewicz).
Jak widać drużyna z Kwidzyna nie miała u Nas łatwo, ale i tak w niedzielę będzie zdecydowanym faworytem. Jesienią grając na wyjeździe gospodarze bez większych problemów pokonali nas 3:0, chociaż do przerwy dzielnie się broniliśmy i było 0:0.

Trener z motywacją przed meczem z liderem raczej nie powinien mieć problemów. Dodatkowo powinniśmy także wystąpić w optymalnym składzie.

Mecz rozpocznie się w niedzielę o godz. 14:00.

'Łupanka na betonie'

W sobotę rozegraliśmy jedno z 'najbrzydszych' spotkań ostatnich lat. Boisko w Sadlinkach po kilku ciepłych dniach zrobiło się strasznie twarde, do tego doszły kępy i mecz wyglądał bardzo kiepsko. Od początku graliśmy podobnie jak gospodarze, dośrodkowania w pole karne były praktycznie z każdego miejsca na boisku. Środkowi pomocnicy przez większą część spotkania praktycznie wyglądali jak kibice tenisa ziemnego. Trener Górski po meczu trafnie podsumował, że każda z drużyn powinna zapłacić karę za takie "świetne" widowisko.

Na mecz udaliśmy się tylko w 12 osobowym składzie. Zabrakło kilku podstawowych zawodników, a najbardziej odczuwalny był brak 'Malika'. Spotkanie z przedostatnią drużyną nie mogło rozpocząć się lepiej. Już w 2 min objęliśmy prowadzenie. Akcję rozpoczęli Kuśnierek z Popielarzem T, następnie przed polem karnym faulowany był Dywicki, który chwilę później sam przymierzył z rzutu wolnego i było 0:1.
To była chyba jedyna godna odnotowania akcja z naszej strony w pierwszej połowie. Później gównie była jedna wielka 'kopanina'. Spójnia grając z wiatrem największe zagrożenie stwarzała po rzutach rożnych oraz dalekich dośrodkowań z autów.
Gospodarze najlepszą okazję do wyrównania zmarnowali tuż przed przerwą. Nie popisał się nasz golkiper, który wybijając piłkę podał zawodnikowi z Sadlinek. Chwilę później w sytuacji "sam na sam" faulował i 'o mały włos' nie wyleciał z boiska. Zakończyło się żółtą kartką i karnym. Na swoje szczęście zrehabilitował  się broniąc 'jedenastkę'. Nie popisał się za to strzelec, który zmarnował również dobitkę, posyłając piłkę nad bramką z pięciu metrów.

W drugiej odsłonie obraz gry nie uległ zmianie. Chociaż w ostatnim kwadransie udało się nam pograć w piłkę (oraz piłką) trochę więcej. Gospodarze stan meczu wyrównali około 65 min, wykorzystując jeden z wielu rzutów rożnych. Pod koniec spotkania dwukrotnie mogliśmy wyjść na prowadzenie. Najpierw po dośrodkowaniu Piechnika, i uderzeniu Popielarza T. udaną interwencją popisał się bramkarz Spójni. Kilka minut później ponownie uratował swój zespół broniąc uderzenie z dystansu Bejynki.

Przed spotkaniem wiedzieliśmy że o wygraną będzie ciężko, ale po cichu liczyliśmy na czwarte z rzędu zwycięstwo. Tuż po meczu każdy z nas cieszył się z wywalczonego 1 punktu, bo zakończyć mogło się różnie. Jest progres w spotkaniach wyjazdowych, to już trzeci mecz tej wiosny z którego przywozimy punkty (już 7).

Za tydzień przed nami spore wyzwanie. Zawita do nas lider i najlepiej grająca drużyna na wyjazdach. Czy uda się nam podtrzymać passę niepokonanej drużyny 'u siebie'???

 
SPÓJNIA 1 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Piechnik M.
Grot E.
Kuśnierek M.
Chabowski R.
Górski T. 
Dywicki M. 
Popielarz Ł.
Bejynka P.
Bąkowski K.(80')
Popielarz T.
   Zmiany: Markiewicz T. (80')
     
  Nie zagrali:  

W sobotę do Sadlinek

W sobotnie przedpołudnie udamy się do Sadlinek na mecz 19 kolejki. Zagramy ze Spójnią o, miejmy nadzieję, kolejne trzy punkty. Nasz rywal obecnie zajmuje przedostatnią pozycję w tabeli, a jak się gra z drużynami walczącymi o utrzymanie dobrze wiemy. Jeśli tylko podejdziemy odpowiednio skoncentrowani powinniśmy powalczyć o korzystny wynik. Nie raz już bywało że po serii dobrych występów potrafiliśmy zlekceważyć, teoretycznie słabszego przeciwnika i kończyło się to nieprzyjemnym wynikiem.

Spójnia na 18 ligowych spotkań punktowała tylko w 4 meczach. Wygrała trzykrotnie u siebie i raz w Nowym Dworze Gd. Wiosną w trzech spotkaniach Sadlinki straciły aż 18 bramek, w Chojnicach przegrały 9:0, pokonały u siebie słabo spisujący się po zimie Borowiak 2:1 oraz doznały kolejnej wyjazdowej klęski w Wąglikowicach przegrywając 8:1. My po trzech kolejnych wygranych wydajemy się być faworytem tego spotkania, a jest to rola której zdecydowanie nie lubimy.

Jesienią w Przemysławiu pewnie pokonaliśmy Spójnie, po bramkach braci Popielarzy, Dywickiego i Jakubowskiego - 6:0.

Zbiórka w sobotę o godz. 11:20 - jedziemy samochodami.

Trzecia wygrana z rzędu. Bramka z połowy.

W dwóch pierwszych wiosennych wyjazdowych spotkaniach zdobyliśmy więcej punktów niż przez całą jesień (7 gier). Zdobyliśmy w nich 7 bramek, jesienią tylko 9. Po dwóch tygodniach możemy powiedzieć, że gra na wyjazdach znacznie się poprawiła :]

W Starym Polu przywitała nas iście jesienna aura. Zimno, deszcz, grad i do tego silnie wiejący wiatr, który nie ułatwiał gry żadnej z drużyn. Pomimo środy i wczesnej godziny meczu trener Górski miał optymalny skład, drużyna nie zawiodła. Pierwsza 45 min, podobnie jak z Piaskami w niedzielę, graliśmy pod wiatr. Głównie skupiliśmy się na obronie, przewagę w tej części mieli gospodarze, ale wielkiego zagrożenia pod bramką Dratwy nie byli w stanie stworzyć. Dobrze i uważnie grała nasza linia defensywy oraz bramkarz.
Przed upływem 30 min graliśmy z przewagą jednego zawodnika. Boisko opuścił obrońca Błękitnych po tym jak uderzył z pięści w brzuch Dywickiego, na jego nieszczęście widział wszystko sędzia. W ostatnich 10 min pierwszej odsłony to nasza drużyna miała minimalną przewagę. Stworzyliśmy kilka akcji, ale żadna nie zakończyła się dobrym strzałem w światło bramki. Najlepsza okazje mieli bracia Popielarze. Najpierw Łukasz przymierzył z rzutu wolnego, ale wiatr pomógł golkiperowi gospodarzy w obronie. Najlepszą okazją zmarnował Tomek, po minięciu trzech obrońców zamiast podawać lepiej ustawionym kolegom, zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Bramkarz nie miał jednak problemów z obroną.

Druga połowa już należała do nas. Chociaż trzeba powiedzieć, że gracze ze Starego Pola grali o wiele lepiej pod wiatr niż my w pierwszych trzech kwadransach. Co raz częściej gościliśmy pod polem karnym Błękitnych, ale bramki zdobyć nie mogliśmy. Przełamanie przyszło około 55 min. Na strzał (chyba?!) z około 50 metra (równo połowa boiska) zdecydował się Popielarz Ł. Piłka leciała długo, ale bramkarz Błękitnych nie dał rady jej sięgnąć. Futbolówka odbiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła do siatki. Była to już 8 bramka 'Kuman' w tym sezonie i pierwsza nie z 'jedenastki'. Pomimo prowadzenia, gry w przewadze i z wiatrem nasza taktyka niewiele się zmieniła. Przynosiło to zamierzone rezultaty. Goście coraz śmielej atakowali większą liczbą graczy, co pozwalało nam groźnie kontratakować. Około 75 min objęliśmy dwubramkowe prowadzenie. Kolejne 'wejście smoka' zaliczył Piechnik. Na lewej stronie akcję rozpoczął Dywicki, w pole karne dośrodkował Kowalski, tym razem na strzał nie zdecydował się Popielarz T; który wyłożył piłkę na '16 metr' Piechnikowi. Maciej silnym strzałem lewą nogą umieścił piłkę tuż przy słupku. Na około 10 min przez zakończeniem było 0:3. Błąd popełnił środkowy obrońca Błękitnych, który sam 'się zakręcił' po podaniu od bramkarza. O piłkę powalczył Popielarz T; która następnie wylądowała pod nogami Piechnika. Maciek wyłożył Dywickiemu na pustą bramkę i było praktycznie po meczu. Na 0:4 mógł podwyższyć jeszcze Bejynka, ale jego strzał z pierwszej piłki z ostrego kąta o cm minął słupek. Na niecałe 5 min przed zakończeniem goście wykorzystali chwilowe rozprężenie w naszej obronie i strzelili honorową bramkę, na którą z przebiegu meczu zasłużyli.

 W ostatnich latach ciężko szukać takich serii jak tą którą mamy. Trzy wygrane z rzędu i w tym dwie na wyjeździe. Wiosną po trzech kolejkach tylko my i Rodło (trzeci mecz rozegrają w sobotę) mamy komplet zwycięstw. Nie ma jednak co popadać w hura-optymizm bo ciężkie spotkania dopiero przed nami. Ale na razie cieszymy się z dobrego początku, nie trzeba pisać jakie nastroje panują w drużynie po takich wynikach. Po woli tabela dzieli się na dwie części, a my jak zakładaliśmy utrzymujemy się w jej górnej połówce.

Przed nami Święta, w które mamy wolne od piłki i treningów. Zasłużyliśmy na odpoczynek. Widzimy się dopiero we wtorek.

WESOŁYCH ŚWIĄT......

 
BŁĘKITNI 1 : 3
CZARNI
    Dratwa M.
Kowalski
Prusiecki P (45')
Kuśnierek M.
Chabowski R. (74')
Bejynka P.
Dywicki M. 
Popielarz Ł.
Mallek S.
Bąkowski K. (70')
Popielarz T.
   Zmiany: Grot E. (45')
Bukowski R. (70')
Piechnik M. (74')
     
  Nie zagrali: Fortas K.
Staniszewski P.
Górski T.

18 kolejka. Błękitni - Czarni

W trzeciej wiosennej kolejce zagramy w Starym Polu. W środku tygodnia zmierzymy się z Błękitnymi, którzy podobnie do nas dobrze rozpoczęli rundę rewanżową. Nasz najbliższy rywal 'zimę' spędził na 13 pozycji. Dwa spotkania tej rundy pozwoliły przesunąć się Błękitnym o dwie pozycje wyżej. Najpierw pokonali 'u siebie' (mecz w Malborku), naszego ostatniego przeciwnika, aż 3:0. W ostatniej kolejce zremisowali na wyjeździe z sąsiadującymi w tabeli Krojantami 0:0.
Wyniki pokazują, że mała zimowa rewolucja kadrowa przyniosła zamierzony rezultat. Stare Pole zasiliło 7 nowych zawodników oraz nowy trener (ostatnio zawodnik Gromu NS).

Jesienią w Przemysławiu, mimo sporej przewagi pokonaliśmy Błękitnych minimalnie. Jedyną bramkę z karnego zdobył Popielarz Ł. Będzie to nasza druga wizyta w Starym Polu. Wiosną 2005 roku, w rozgrywkach A-Klasy przegraliśmy 5:1.

Mecz zaplanowany jest na środę godz. 15:00 ?! Co chcieli osiągnąć taką godziną rozgrywania spotkania działacze gospodarzy możemy tylko podejrzewać? Gramy amatorsko, wszyscy pracują lub się uczą a taka godzina w środku tygodnia na pewno nie ułatwia życia. Na szczęście Stare Pole nie jest aż tak daleko i prawdopodobnie trener Górski będzie miał wszystkich do dyspozycji.

A co mają zrobić gracze z Lasowic? W środę mają prawie 120 km wycieczkę do Chojnic. Mecz o godz. 16:00 :/
PomZPN sam jednak wyznacza takie daty, które chyba niektórzy wykorzystują?! Do rozegrania 18 kolejki była wyznaczona także Wielka Sobota. 

Zdjęcia.

W serwisie www.zulawy.com pojawiły się zdjęcia z ostatniej kolejki ligowej.

Możemy zobaczyć fotorelacje ze spotkania Żuław z Gryfem oraz nasz pojedynek z Piaskami.

 

View the embedded image gallery online at:
http://czarni.linuxpl.info/#sigFreeId31b34f7595

Po ciężkim meczu mamy 3 oczka. Kapitalna asysta Piechnika.

Pokonaliśmy dziś Piaski Wąglikowice 1:0, bramkę zdobył niezawodny ostatnio Dywicki. Świetną asystą przy bramce popisał się Piechnik, który chyba zapomniał, że nie jest na 'piasku' (plaży) i kapitalnymi nożycami wyłożył piłkę 'Kufurowi''.

Tak jak się spodziewaliśmy, spotkanie z Piaskami nie było łatwym meczem. Zdecydowanie ten rywal nam 'nie leży'. Przez ponad 1,5 godziny było sporo walki, a sytuacji pod bramkami niewiele. Gracze z Wąglikowic pierwszą połowę grali z silnym wiatrem, co ułatwiało im kreowanie akcji. Dośrodkowania w pole karne były najgroźniejszą 'bronią' gości, na szczęście radzili sobie z nimi nasi obrońcy oraz bramkarz. Najbliżej zdobycia bramki w pierwszej części dla naszej drużyny był Bąkowski, nie wykorzystał jednak dogodnej sytuacji.

W drugiej odsłonie gra uległa już zmianie. Przez większość drugiej połowy przebywaliśmy na połowie gości, 'biliśmy jednak głową w mur'. Nie mogliśmy przebić się przez dobrze grającą defensywę graczy z Wąglikowic. Wynik około 60 min mógł otworzyć, debiutujący w meczu o punkty, Bejynka. Nieczysto trafił w piłkę, która o centymetry minęła słupek. Na nieco ponad 10 min przed zakończeniem udało się nam zdobyć, jak się później okazało, zwycięską bramkę. Popisową akcję przeprowadził Piechnik, zagrywając "nożycami" do Dywickiego, który uprzedził bramkarza i z najbliższej odległości wepchnął piłkę do bramki.

Cieszą kolejne 3 pkt, które pozwoliły umocnić się naszej drużynie w środkowej części tabeli. Pozostajemy niepokonani na własnym boisku, było to czwarte spotkanie w którym nie straciliśmy bramki u siebie - co jak na naszą grę jest sporym wyczynem :) Przydało by się przełożyć to na spotkania wyjazdowe.

Kolejny mecz w środę w Starym Polu. Zagramy z Błękitnymi o 15:00.

 

 
CZARNI 1 : 0 PIASKI
Dratwa M.
Kowalski
Bejynka P.
Kuśnierek M.
Chabowski R. (66')
Bukowski R. (62')
Dywicki M.
Popielarz Ł.
Mallek S.
Bąkowski K. (62')
Popielarz T.
   
Grot E. (62')
Fortas K. (62')
Piechnik M. (66')
Zmiany:  
     
Popielarz M.
Sas G.
Markiewicz T.
Prusiecki P.
Staniszewski P.
Nie zagrali:  

Rewanż za pogrom!?

W najbliższą niedzielę na własnym boisku będziemy mieli okazję do rewanżu z Piaskami Wąglikowice. W poprzedniej rundzie na wyjeździe gospodarze rozbili nas 7:3. Było to jedno z czterech zwycięstw jakie Piaski osiągnęły w rundzie jesiennej. Mecz 2 kolejki całkowicie nam nie wyszedł, nie pomogło nawet prowadzenie 0:1. Kompletnie nic nam tego dania nie wychodziło i gospodarze najprostszymi środkami dochodzili do dogodnych akcji.

Podobny wynik w drugą stronę raczej jest mało realny. Ale jeśli podejdziemy odpowiednio do tego spotkania możemy pokusić się o zwycięstwo z 14. drużyną ligi. Jeszcze w tym sezonie nie przegraliśmy u siebie, W ośmiu spotkaniach odnieśliśmy 5 zwycięstw i 3 krotnie remisowaliśmy. W odniesieniu korzystnego wyniku przeszkodzić możemy sobie sami. Zbyt łatwo odniesione zwycięstwo w pierwszym meczu z Borowiakiem może nam nie wyjść na dobre. Nie jednokrotnie byliśmy już w takiej sytuacji i zdecydowanie lepiej się nam gra gdy nie stawia się nas w gronie faworyta.

Nasz niedzielny rywal jest w małym dołku. Beniaminek dobrze rozpoczął swój pierwszy sezon w V lidze. Wygrał pierwsze dwa spotkania, w tym z nami. Później nie było już tak kolorowo i Piaski aktualnie zajmują 14 pozycję w tabeli, z czterema zwycięstwami i dwoma remisami na koncie.

Mecz rozpocznie się w niedzielę w Przemysławiu o godz. 14:00

Niespodziewane zwycięstwo. Żółto-czerwony Borowiak.

Sprawiliśmy dziś sporą niespodziankę wygrywając w Czersku z Borowiakiem 1:4 (1:1).
Pierwsza kolejka rewanżowa zdecydowanie nie należała do gości. Tylko my i Rodło punktowaliśmy na wyjazdach i zdobyliśmy jakieś bramki. W pozostałych sześciu spotkaniach gospodarze pewnie wygrywali, a bilans bramek to 26:0

Na pierwszy wiosenny mecz pojechaliśmy w 'okrojonym' składzie. W rezerwie znalazło się tylko dwóch zmienników. Trener Górski jednak nie narzekał. Miał do dyspozycji podstawowych graczy. W spotkaniu o punkty oficjalnie zaprezentowało się u nas dwóch nowych zawodników - Chabowski oraz Bąkowski. Na debiut czeka jeszcze Bejynka, którego w niedzielę zabrakło.

Pamiętając jak Borowiak zagrał u nas, to w rewanżu,  od pierwszych minut zagraliśmy głęboką defensywą. Taka taktyka przyniosła zamierzony rezultat, gospodarze zagrożenie stwarzali tylko po stałych fragmentach, a nam udało się kilkukrotnie groźnie kontrować. Po jednym z szybkich wyjść i akcji Górskiego i Popielarza T, okazji nie zmarnował Dywicki strzelając około 20 min na 0:1. Z prowadzenie cieszyliśmy się około 7-8 min. Po jednym z rzutów rożnych silnym strzałem z pierwszej piłki z narożnika pola karnego popisał się obrońca gospodarzy i było 'po jeden'. Po pół godzinie gry kapitan Borowiaka zakończył udział w spotkaniu. Po faulu na Dywickim zobaczył drugą żółtą kartkę i mecz mógł oglądać z trybun. Przed końcem pierwszej połowy stworzyliśmy jeszcze kilka akcji, a najlepszą miał Chabowski, po podaniu Bąkowskiego, nie wykorzystał okazji "sam na sam". Uderzenie z około 16 metra i ostrego kąta bramkarz sparował na rzut rożny.

Druga połowa zaczęła się kolejną czerwoną kartką (około 48 min). Za faul na Popielarzu T; drugie napomnienie otrzymał obrońca Czerska i mieliśmy dwóch graczy więcej. Mimo takiego osłabienia gospodarze dzielnie się bronili i stwarzali nawet okazje, które nie zagrażały poważnie bramce Dratwy. Przewagę wykorzystaliśmy około 60 minuty. Podania Górskiego nie wykorzystał Popielarz T, w sytuacji "sam na sam" uderzając wprost w golkipera Czerska, na szczęście piłka spadała pod nogi Dywickiego i było 1:2. Następne minuty to chaos w naszych szeregach. A jeszcze większe zamieszanie wprowadziło kolejne wykluczenie w drużynie Borowiaka. Faul na Popielarzu T, w środku boiska skutkował następną żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką. Gospodarze grali już w 8 i następne wykluczenie kończyło zawody.
Z niewyjaśnionych przyczyn z każdą czerwoną kartką dla Czerska my graliśmy coraz słabiej. Nagle zrobiło się tyle miejsca do gry, że sami się pogubiliśmy, chcieliśmy za szybko wykorzystać tą przewagę. Spokojna gra, której zabrakło z pewnością przyniosła by lepszy rezultat.

Kolejne bramki były nieuniknione. Nie schodziliśmy praktycznie z połowy rywala. Na 1:3, po podaniu Popielarza T, podwyższył Bąkowski, który już w debiucie zaliczył pierwsze trafienie lobując bramkarza gospodarzy. Na 1:4 trafił Mallek, dobijając kolejny nieudany strzał Popielarz T.
W ostatnich minutach marnowaliśmy sytuacje wychodząc nawet "4 na 2". Zdecydowanie lepszą koncentracje mieliśmy grając w wyrównanych składach.

Po meczu (jak i w trakcie) gracze Borowiaka nie mieli pretensji o żadną, z wielu kartek jaką pokazał im sędzie. Bo chyba każda była zasłużona. Po samym spotkaniu swoje rozgoryczenie pokazali fani z Czerska. Przy wyjściu z boiska stworzyli tunel przez, który musieliśmy przejść i wysłuchać jacy to nie jesteśmy "fajni" :] Na szczęście skończyło się na obelgach i krzykach. Najbardziej oczywiście dostało się sędziom, z których podobno jeden nawet został kopnięty. Posypią się kary, nie tylko za liczbę kartek w meczu. Ale to już nie nasz problem.

Pomimo dziwnego inauguracyjnego meczu trzeba się cieszyć z trzech punktów na wyjeździe, na bardzo trudnym terenie. Przed nami spotkanie z Piaskami, które jesienią u siebie nas rozbiły. Czy wygrana w Czersku nie namiesza nam w głowach i podejdziemy do tego spotkania odpowiednio skoncentrowani???

 UWAGA:  TRENINGI W ŚRODĘ ORAZ PIĄTEK !

 
BOROWIAK 1 : 4
CZARNI
    Dratwa M.
Kowalski
Grot E.
Kuśnierek M.
Chabowski R. (70')
Górski T. 
Dywicki M.  (85')
Popielarz Ł.
Mallek S.
Bąkowski K.
Popielarz T.
   Zmiany: Piechnik M. (70')
Staniszewski P. (85')
     
  Nie zagrali: Popielarz M.

Strona 1 z 24

.NASTĘPNE MECZE

NEXT
V LIGA 2014/15 - Kolejka 22
Datum N, 03. Maj. 2015 Beginn 16:00
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
Pomezania Malbork
Pomezania
-:- Nextmatch

OSTATNI MECZ
V LIGA 2014/15 - Kolejka 21
Datum So, 25. Kwi. 2015 Beginn 12:00
Jurand Lasowice
Jurand
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
-:- Nextmatch

V LIGA 2014/15 - Kolejka 20
Datum N, 19. Kwi. 2015 Beginn 14:00
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
Rodło Kwidzyn
Rodło
1:2 Season statistics

.MINI TABELA

# Zespół M Pkt
1 Rodło 20 52
2 Gryf 20 49
3 Pomezania 20 41
4 Radunia 20 38
5 Żuławy 20 35
6 Czarni 20 32
7 Borowiak 20 32
8 Grom 20 30
9 Orzeł 20 26
10 Kornowscy 20 23
11 Błękitni 20 22
12 Chojnice 19 19
13 Piaski 20 18
14 Jurand 19 17
15 Spójnia 20 13
16 Delta 20 7

.NASTĘPNA KOLEJKA

Kto jest Online

Odwiedza nas 13 gości oraz 0 użytkowników.

FanBox