Pomorski ZPN zdołał naprawić nowe oficjalne skrzynki pocztowe.
Od dziś ponownie można słać maile na: czarni.przemyslaw@pomorski-zpn.pl

Czarni - Spójnia 6:0 (3:0)

W 4. serii gier zmierzyliśmy z debiutującą w V lidze Spójnią Sadlinki. Jakim pogromem zakończył się nasz ostatni mecz z beniaminkiem długo nie zapomnimy. Nie był to nasz pierwszy mecz z drużyną z pod Kwidzyna. Czasy naszych potyczek to jeszcze Klasa-B, między rokiem 2000 a 2003 graliśmy z sobą 6 krotnie. Cztery razy zwyciężaliśmy, raz schodziliśmy pokonani i raz padł remis.

Od tamtych czasów dużo się pozmieniało w obu ekipach, i drużyna z Sadlinek była dla nas wielką niewiadomą. Duże kadrowe zmiany w szeregach beniaminka, dziwny zaciąg nowych graczy z trójmiasta (chyba zawodnicy widzą się tylko na meczach?)
Po pierwszych trzech kolejkach było się czego obawiać. Spójnia straciła tylko jedną bramkę (najmniej w lidze), strzelając 6, zajmowała 4 pozycję z dwiema wygranymi na koncie. Dlatego do spotkania przystąpiliśmy mocno skoncentrowani od początku - co przyniosło założony efekt.

Trener Górski nie mógł dziś skorzystać z kontuzjowanego Mallka, zabrakło także Piątka oraz Piechnika. Wybiegliśmy na plac gry w prawie identycznym składzie jak parę dni wcześniej z Błękitnymi. Od pierwszych minut zagraliśmy agresywnie, walczyliśmy na każdym metrze boiska. Stworzyliśmy kilka akcji ale oprócz zagrożenia dla bramki goli z tego nie było. Wynik około 24 min otworzył Jakubowski, w zamieszaniu pod bramką gości uderzył "po długim rogu" z około 16 metra. W 33 min w polu karnym 'wycięty' został Dywicki. Do rzutu karnego podszedł Popielarz Ł. i w drugim spotkaniu z rzędu nie pomylił się z jedenastki. Na pięć minut przed przerwą sędzia podyktował kolejnego karnego. W polu karnym Jakubowski przepychał się z obrońcą, który zagrał piłkę ręką. Jak karny to Popielarz Ł; a jak to ostatnio bywa kończy się to bramką i teraz nie było inaczej - 3:0. Mimo jeszcze kilku świetnych okazji do podwyższenia pierwsza połowa kończy się wynikiem 3:0.

Na drugą połowę plan mógł być tylko jeden. Czekać na przeciwnika, który musiał zaatakować. I tak też było, Spójnia próbowała kreować jakieś akcje ale nasza obrona kolejny raz była nie do przejścia. Po ponad 15 minutach drugiej odsłony było praktycznie "po zawodach". Dwukrotnie w sytuacji "sam na sam" znalazł się Dywicki i dwukrotnie umieścił piłkę w siatce. Przy pierwszym trafieniu ładnie asystował Jakubowski, przy drugiej bramce trener Górski. Strzelanie zakończyliśmy około 73 min. Z rzutu wolnego dośrodkowywał Bukowski, a Popielarz T. z około szesnastego metra głową umieścił piłkę w siatce po raz szósty.
Było jeszcze kilka szans na podwyższenie, ale kulała już skuteczność. Najciekawszą akcję w ostatnich minutach stworzył Popielarz Ł. Ponad 60 metrowy rajd zakończył się akcją "sam na sam" z bramkarzem Spójni, piłka po strzale naszego obrońcy minimalnie minęła bramkę. Na szczęście mimo wysokiego wyniku skoncentrowani byliśmy do końca i spotkanie zakończyliśmy z czystym kontem.

Chyba po słabym początku wracamy na właściwe 'tory'. Z pewnością naszą obecną formę za tydzień zweryfikuje lider i główny kandydat do awansu. Ale o tym będziemy myśleć później, na chwilę obecną cieszymy się z dobrego spotkania.

TRENUJEMY W TYM TYGODNIU WTOREK I CZWARTEK
MECZ PUCHARU POLSKI W KMIECINIE PRZEŁOŻONY O TYDZIEŃ.

 
CZARNI 6 : 0 SPÓJNIA
Dratwa M.
Fortas K.
Prusiecki P. (45')
Kowalski A. (70')
Popielarz Ł. (k)(k)
Kuśnierek M.
Dywicki M. (77')
Górski T. (65')
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M.
   
   Zmiany:  
Bukowski R (45')
Wojdak M. (65')
Mierzwa M. (70')
Rombalski A. (77')
   

 

Nie zagrali:  

Pierwsze 3 pkt!!!

Na pierwszą wygraną musieliśmy czekać do trzeciej serii gier, w której pokonaliśmy gości ze Starego Pola 1:0 (0:0).
Przez większość spotkania mieliśmy przewagę, która jednak nie przekładała się na klarowne okazję pod bramką Błękitnych. W pierwszej części wynik mógł otworzyć Grot, po wrzutce Dywickiego nie trafił głową w piłkę mając przed sobą pustą bramkę. Goście jedyny celny i zarazem najgroźniejszy strzał oddali około 25 min, po rzucie rożnym i strzałem głową obrońcy Błękitnych świetną interwencją popisał się Dratwa.
Około 35 min sędzia nie odgwizdał ewidentnego faulu w polu karnym na Dywickim, wyprzedzony obrońca gości 'wyciął' naszego pomocnika w narożniku. Faul widzieli wszyscy, łącznie z zawodnikami przyjezdnych, ale nie Pan w różowej koszulce.

W drugiej połowie graliśmy już lepiej. Częściej gościliśmy pod bramką Błękitnych, ale groźnych strzałów w kierunku bramki brakowało. Około 70 min kolejny rajd lewą stroną Dywickiego zakończył się faulem w polu karnym, tym razem nie było już żadnych wątpliwości. Nasz etatowy wykonawca 'jedenastek' się nie pomylił i było 1:0. Po wyjściu na prowadzenie z jeszcze większym animuszem zaatakowaliśmy. Dwukrotnie szansę miał Górski, ale najlepszą okazje zmarnował Kowalski. Podawał Dywicki, a 'Kowal' z pięciu metrów nie trafił do pustej już bramki. Chwilę później w zamieszaniu w 'piątce' obrońca Starego Pola trafił w słupek swojej bramki. Do 92 min nic się nie zamieniło i zanotowaliśmy pierwszą wygraną w tym sezonie.

Najbardziej możemy się cieszyć z naszej gry defensywnej, bo z przodu jeszcze jest dużo do poprawy.
Kolejna okazja do podreperowania nastojów w najbliższą niedzielę. U siebie zagramy z beniaminkiem, Spójnią Sadlinki.

 

 
CZARNI 1 : 0 BŁĘKITNI
Dratwa M.
Fortas K.
Piechnik M.
Kowalski A.
Popielarz Ł. (k)
Kuśnierek M.
Dywicki M.
Mallek S. (20')
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M.
   
   Zmiany:  
Górski T . (20')    

Mierzwa M.
Prusiecki P.
Wojdak M.

Nie zagrali:  

3. kolejka. Czarni - Błękitni

W środę rozegramy trzecią ligową kolejkę. Dobrze, że po "kaszubskim blamażu" kolejny mecz jest tak szybko. Jest okazja do rehabilitacji i poprawienia nastojów oraz dorobku punktowego. Tylko czy będąc w formie w jakiej jesteśmy na pewno powinniśmy się cieszyć z kolejnego zbliżającego się spotkania?! Przekonamy się w środowe popołudnie.

Naszym przeciwnikiem będą Błękitni Stare Pole. Drużyna ze Starego Pola ma koncie 3 pkt, za wygraną w miniony weekend z Szarżą Krojanty 1:0. W pierwszej kolejce Błękitni, podobnie do nas również przegrali w Wąglikowicach, ale tylko 3:1.
W historii naszych spotkań ligowych zagraliśmy z sobą w sezonie 2004/2005. Na inaugurację rundy jesiennej wygraliśmy w Przemysławiu 3:1, na wyjeździe wiosną przegraliśmy 5:1.

Na dzień dzisiejszy nie jesteśmy faworytem tego spotkania, ale wiemy na co nas stać i powalczyć o korzystny rezultat na pewno możemy. Prawdopodobnie w środę trener Górski będzie miał już do dyspozycji wszystkich zawodników.

Zbliżająca się środa jest jedynym dniem w środku tygodnia, w którym będziemy rozgrywać spotkania ligowe. Na nasze szczęście mecz gramy u siebie, bo w przypadku jakiegoś dalekiego wyjazdu ze składem mogłoby być krucho? Mało ciekawie prezentuje się sytuacja Wąglikowic oraz Chojnic, które kolejno grają w Sadlinkach (godz. 16) i Lasowicach (godz. 17). Takie ponad 100 kilometrowe wycieczki w środku tygodnia chyba mijają się z celem. Gramy amatorsko, mamy rodziny i prace. Jak by sezonu nie można było rozpocząć tydzień wcześniej i wszystkie kolejki zmieściły by się w weekendowe terminy.....

Puchar Polski

W II Rundzie Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Malbork nasza drużyna ponownie zmierzy się z Błękitnymi Kmiecin.
Błękitni w pierwszej rundzie pokonali na wyjeździe po rzutach karnych Powiśle Stary Targ 3:4, w regulaminowym czasie gry padł wynik 1:1. Drużyna z Kmiecina zainaugurowała w miniony weekend rozgrywki ligowe. Beniaminek A-Klasy zmierzył się u siebie z Wisłą Korzeniewo. Spotkanie wygrali goście z Korzeniewa 1:4.

W okresie przygotowawczym graliśmy sparing z Błękitnymi, w Kmiecinie łatwo wygraliśmy 1:5. Teraz jednak jesteśmy w takiej formie, że każdy wynik jest możliwy.

Mecze II rundy zaplanowane są na 03.09.2014, godz. 17:00

Bez składu i ładu.

Doznaliśmy dziś klęski w Wąglikowicach. Gospodarze rozbili nas 7:3 (3:2). Chyba nikt nie przypuszczał, że brak kilku podstawowych defensorów wywoła w naszych szeregach takie spustoszenie, a jednak. Dwóch szybkich zawodników wystarczyło, aby nas praktycznie "rozszarpać". Mocno ułatwialiśmy Piaskom kreowanie akcji, straty jakie notowaliśmy przyprawiały o ból głowy. Gospodarze konsekwentnie grając długą piłką stwarzali masę okazji pod naszą bramką. Po bramce Dywickiego około 20 min pomyśleliśmy, że ustawiliśmy sobie spotkanie tak jak zakładaliśmy. Szybko jednak Piaski wybiły nam założenia z głowy, strzelając w niecałe 10 min trzy bramki. Kontakt złapaliśmy pod koniec pierwszej połowy po pięknym uderzeniu z dystansu Górskiego. 

Na drugą połowę wyszliśmy od początku grając wysokim pressingiem i skończyło się pogromem. Trzecią bramkę po ładnej składnej akcji zdobył Piechnik M.
Co ciekawe pięć z siedmiu bramek dla Wąglikowic padły w sytuacjiach "sam na sam", w których nasz bramkarz nie miał wiele do powiedzenia.

Od kilku tygodni praktycznie nic nie gramy. Po grze którą prezentowaliśmy wiosną nie zostało chyba nic. Potrzebujemy jakiegoś spotkania na 'przełamanie', które pozwoli nam wrócić na odpowiednie tory. Okazja do poprawienia nastrojów już w najbliższą środę, w 3. kolejce zagramy u siebie ze Starym Polem.

 
PIASKI 7 : 3
CZARNI
    Dratwa M.
Piechnik M.
Grot E.
Kuśnierek M.
Bukowski R.
Górski T.
Dywicki M.
Mierzwa M. (52')
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Prusiecki P. (52')
     
  Nie zagrali:  Piątek M.

W sobotę Piaski...

W 2. kolejce czeka nas wyprawa pod Kościerzynę. Drużyna z Wąglikowic jest tegorocznym beniaminkiem. Już w pierwszym swoim występie na poziomie V ligi zanotowała wygraną - pokonując u siebie Błękitnych Stare Pole 3:1. Sobotni mecz z Piaskami będzie pierwszym spotkaniem pomiędzy naszymi drużynami.
Ostatnio w grach kontrolnych prezentujemy się przeciętnie, żeby nie powiedzieć wręcz słabo. W pierwszym ligowym meczu nie było, aż tak źle, ale wiedząc na co nas stać to do udanych tego meczu także zaliczyć nie możemy. W Wąglikowicach walkę o punkty mogą nam utrudnić poważne braki kadrowe. Z różnych przyczyn zabraknie trzech podstawowych defensorów Fortasa, Kowalskiego i Popielarza Ł. Sytuacja nie ciekawa, z którą musimy sobie jednak poradzić.

WYJAZD AUTOKAREM, ZBIÓRKA O GODZ. 10.45.

 

Przegrana w Osicach

Przegraliśmy w Osicach 3:0. Bez walki i odpowiedniego zaangażowania nie da się wygrać nawet z teoretycznie słabszym przeciwnikiem, nie powinny nas nawet tłumaczyć braki kadrowe. Osiczanka grała zdecydowanie lepiej i mogła wygrać znacznie wyżej.

Treningowe granie

W ramach czwartkowego treningu zagramy sparing z Osiczanką Osice. Drużyna z Osic aktualnie szykuje się do startu w rozgrywkach A-Klasy (start 23/24. sierpnia). Poprzedni sezon Osiczanka zakończyła na wysokim 4 miejscu - II grupa gdańska.
Mecz zaplanowany jest na czwartek godz. 18:30.

WTOREK - TRENING - 19:00

Męczarnie w pierwszej kolejce

Rok temu na pierwsze punkty musieliśmy czekać do piątej kolejki. W tym sezonie udało się zapunktować już na inaugurację. Borowiak Czersk, tak jak i my poprzedni sezon zakończyli na 9 pozycji w tabeli, tylko w innej grupie okręgówki.
Pierwszy mecz nowego sezonu możemy zaliczyć do średnich w naszym wykonaniu. Nic nam nie wychodziło, gra się "nie kleiła", notowaliśmy dużo strat i niecelnych podań. Ogólnie gra toczyła się w środku pola, bez większego zagrożenia dla bramkarzy. Najlepszą okazję zmarnowaliśmy ok. 20  min. Trener Górski nie przyzwyczaił nas do marnowania takich 'setek', a jednak tym razem się nie udało. Na 10 min przed końcem pierwszej części chyba jedyny groźny strzał w światło bramki zakończył się bramką dla gości.

W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie. Dalej 'biliśmy głową w mur", a zawodnicy z Czerska dobrze się bronili i kilkakrotnie wyszli z groźnymi kontratakami. Dużo ożywienia dały zmiany w naszej drużynie. Najlepszą okazję do wyrównania mieliśmy około 73 min. Świetnego dośrodkowania Mierzwy z prawej strony nie wykorzystał Popielarz T. strzelając tuż nad poprzeczką. Od 76 min Borowiak grał w "10" po drugiej żółtej kartce dla ich obrońcy. Nic to jednak nie zmieniło w naszej grze. Goście grając w osłabieniu mogli wyjść na dwubramkowe prowadzenie, ale okazji "sam na sam" z naszym bramkarzem nie wykorzystał napastnik Czerska. Około 87 min, także po dwóch 'żółtkach' z boiska wyleciał Kuśnierek i siły się wyrównały.
Na bramkę wyrównującą musieliśmy czekać do 91 min. Dośrodkowanie Mallka na bramkę, strzałem głową, zamienił Popielarz T. Minutę po wznowieniu sędzia zakończył spotkanie.

Wynik remisowy chyba jest sprawiedliwy, bo żadnej z drużyn nie udało się osiągnąć znaczącej przewagi. Borowiak był jednak bliższy zainkasowania kompletu punktów. Miejmy nadzieję, że w kolejnych spotkaniach zagramy już lepiej. Bo tyle szczęścia możemy już nie mieć.

Kolejne ligowe spotkanie czeka nas w Wąglikowicach. W sobotę o 14:00.

 

 
CZARNI 1 : 1 BOROWIAK
Dratwa M.
Fortas K. (70')
Górski T.
Kowalski A. (70')
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Dywicki M.
Mallek S.
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M.
   
   Zmiany:  
Mierzwa M. (70')
Piechnik M. (70')
   

Piątek M.
Prusiecki P.
Wojdak M.

Nie zagrali:    

Sezon 2014/15.

W najbliższy weekend startuje nowy sezon, który zapowiada się bardzo ciekawie. Dla nas będzie to 4 występ na poziomie V ligi. Drugi raz zagramy w grupie II gdańskiej. Jak wszyscy dobrze pamiętamy ostatni nasz pobyt w tej grupie (2011/12) zakończył się zwycięstwem i awansem do IV ligi. W tym sezonie już tak 'kolorowo' raczej nie będzie. Liga od lat nie przystępowała do rozgrywek w tak silnym zestawieniu.
Od awans powinni bić się zeszłoroczni spadkowicze - Gryf, Pomezania, Żuławy do których powinni także dołączyć kluby z Kwidzyna oraz Nowego Stawu. Ja co roku z pewnością i tym razem sypnie jakimiś niespodziankami.
My musimy się postarać aby nie przespać ponownie rundy jesiennej jak to miało miejsce w ostatnich sezonach. Pomimo dobrej rundy wiosennej poprzedniego sezonu nie popadamy w huraoptymizm i naszym celem na ten rok powinna być 'górna' połówka tabeli.

W kadrze zespołu nie doszło praktycznie do żadnych większych zmian. Do drużyny dołączył nowy bramkarz - Mikołaj Dratwa (ostatnio Barkas Tolkmicko). Z naszym klubem (po raz drugi) żegna się reprezentant Polski w beachsoccer'a - Piechnik Bartek, który przechodzi do nowodworskich Żuław.

Czarni - Morze 2:1

Na wczorajszym treningu pokonaliśmy Morze Stegna 2:1. Dwie bramki dla naszej drużyny zdobył Mallek. Trener Górski nie miał dużego wyboru przy ustalaniu składu, bo zjawiło się nas raptem 13. Przez większość spotkania byliśmy przy piłce, mieliśmy optyczną przewagę, która jednak nie przekładała się na klarowne sytuację. Gry nie ułatwiało także "ciężkie" boisko w Drewnicy.

Było to ostatnie granie przed niedzielnym startem ligi. W pierwszej kolejce zagramy na własnym boisku z Borowiakiem Czersk, o godz. 16:00.

Ostatni sparing. Przemysław lub Drewnica

We wtorek zamiast treningu rozegramy ostatni sparing przed niedzielną inauguracją nowego sezonu. Naszym przeciwnikiem będzie Morze Stegna. Drużyna ze Stegny aktualnie występuję w B-Klasie, swój pierwszy sezon na tym szczeblu rozgrywek zakończyli na 4 pozycji.

Spotkanie rozegramy na naszym boisku jeśli do wtorku dotrą do nas nowe bramki, jeśli się nie uda zagramy na boisku w Drewnicy.


CZARNI - MORZE, wtorek godz. 19:00, Przemysław/Drewnica

Strona 1 z 21

.NASTĘPNE MECZE

NEXT
V LIGA 2014/15 - Kolejka 5
Datum N, 07. Wrz. 2014 Beginn 12:00
Rodło Kwidzyn
Rodło
-:- Nextmatch Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ

OSTATNI MECZ
V LIGA 2014/15 - Kolejka 4
Datum N, 31. Sie. 2014 Beginn 16:00
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
6:0 Season statistics Spójnia Sadlinki
Spójnia

V LIGA 2014/15 - Kolejka 3
Datum Śr, 27. Sie. 2014 Beginn 18:00
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
1:0 Season statistics Błękitni Stare Pole
Błękitni

.MINI TABELA

# Zespół M Pkt
1 Rodło 4 12
2 Gryf 4 10
3 Radunia 4 7
4 Pomezania 4 7
5 Czarni 4 7
6 Żuławy 4 7
7 Borowiak 4 7
8 Piaski 4 6
9 Jurand 4 6
10 Orzeł 4 6
11 Spójnia 4 6
12 Grom 4 4
13 Błękitni 4 4
14 Kornowscy 4 3
15 Chojnice 4 0
16 Delta 4 0

.NASTĘPNA KOLEJKA

Kto jest Online

Odwiedza nas 2 gości oraz 0 użytkowników.

FanBox