Bez niespodzianki w Chojnicach

W daleką podróż do Chojnic pojechaliśmy tylko w 12 osobowym składzie, ale z podstawowego składu zabrakło tylko jednego zawodnika.
W pierwszej części meczu na sztucznej murawie lepiej radzili sobie gospodarze. Posiadali przewagę w środku pola i tworzyli dużo akcji pod naszą bramką. Pierwsza część zakończyła się wynikiem 2:0 dla Chojniczanki. W drugiej części zszedł główny reżyser gry w ekipie gospodarzy i już tak dobrze im nie szło. Mimo tego po jednej z szybki kontr zdobyli trzecią bramkę.
Honorową bramkę zdobyliśmy w 80 min. Faulowany w polu karnym był Piechnik, a karnego na bramkę zamienił Popielarz Ł. Był to już 7 strzelony karny "Kumana" w tej rundzie, co pozwoliło mu stać się najlepszym strzelcem naszej drużyny w rundzie jesiennej. W spotkaniu mieliśmy jeszcze kilka dogodnych okazji do zdobycia kolejnych bramek, ale dnia nie miał dziś Dywicki, który grając na "szpicy" minimalnie mylił się w kilku sytuacjach. Dwukrotnie z daleka próbował również Mallek, ale jego uderzenia bronił golkiper gospodarzy.

Chojniczanka wygrała na własnym boisku 3 mecz z rzędu, w czym duży udział zapewne graczy z pierwszej drużyny. Nie jedna drużyna wiosną straci jeszcze punkty w Chojnicach.

Jesieni nie zakończyliśmy na pozycji jaką sobie zakładaliśmy przed startem sezonu. Liczyliśmy na lepszą dyspozycję w meczach wyjazdowych, w których przywieźliśmy tylko 4 pkt. Środek tabeli i 22 pkt daje jednak dobrą pozycję wyjściową na rundę wiosenną. Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas. Teraz czeka nas miesiąc odpoczynku i oczekiwanie na okres przygotowawczy, który wszyscy tak uwielbiają ;]

 
CHOJNICZANKA 3 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Kuśnierek M.
Grot E.
Kowalski A.
Piechnik M.
Górski T.
Dywicki M.
Popielarz Ł. (k)
Mallek S.
Mierzwa M.
Popielarz T.
   Zmiany:  
     
  Nie zagrali:  Starek F.

Koniec jesieni

W najbliższą niedzielę zakończymy zmagania w rundzie jesiennej. Na ostatni mecz udamy się w najdalszą podróż sezonu. W Chojnicach zagramy z rezerwami I ligowej Chojniczanki. Nasz ostatni przeciwnik w ostatniej kolejce awansował o jedną pozycję, drużyna z Chojnic po remisie w Wąglikowicach wskoczyła na 14 lokatę. Do tej pory mamy za sobą tylko jeden występ w Chojnicach. W roku 2012 w IV lidze przegraliśmy 5:1.

Mecz w Chojnicach o godz. 16:00, sztuczna murawa przy ul. Bałtyckiej.

Zbiórka w niedzielę godz. 12:30. Jedziemy autokarem.

Juniorzy C1 kończą rundę. Mecz na szczycie.

SOBOTA GODZ. 13:00
PRZEMYSŁAW

W najbliższą sobotę na zakończenie rundy jesiennej Juniorzy Czarnych Przemysław rocznik 2000/2001 w meczu na szczycie podejmą w Przemysławiu Pomezanię Malbork. Będzie to hit ligi juniorów C1 grupa Malbork. Oba zespoły są niepokonane w tej rundzie, zgromadziły do tej pory po 31 punktów. W pierwszym meczu tych drużyn w Malborku padł remis 3-3 i były to jedyne stracone punkty tych zespołów w tym sezonie. Nasi młodzi piłkarze zajmują pierwsze miejsce w grupie i tylko lepszym bilansem bramkowym wyprzedzają młodych piłkarzy z Malborka. W ostatnich 5 meczach odnieśli komplet zwycięstw, strzelając rywalom w sumie 42 bramki nie tracąc żadnej!!!
Zapraszamy wszystkich kibiców w najbliższą sobotę na mecz na godzinę 13.

TABELA:

M. Drużyna M PKT Zw. Rem. Por. Bramki
1. Czarni Przemysław 11 31 10 1 0 84 - 7
2. Pomezania Malbork 11 31 10 1 0 90 - 17
3. Błękitni Kmiecin 12 20 6 2 4 53 - 37
4. Meteor Pinczyn 12 14 4 2 6 38 - 53
5. Sobieski Gniew 12 14 4 2 6 46 - 72
6. Rodło Kwidzyn 11 3 1 0 10 17 - 95
7. Czarni Piece 11 2 0 2 9 19 - 66

 

 RUNDA JESIENNA:

1 Czarni
2 - 1 Rodło Kwidzyn
2 Czarni Piece 0 - 11 Czarni
3 Czarni Przemysław pauza
4 Czarni
5 - 0 Błękitni Kmiecin
5 Sobieski Gniew 1-13 Czarni
6 Czarni
8 - 2 Meteor Pinczyn
7 Pomezania Malbork 3 - 3 Czarni
8 Rodło Kwidzyn 0-20 Czarni
9 Czarni
7 - 0 Czarni Piece
10 Czarni Przemysław pauza
11 Błękitni Kmiecin 0 - 6 Czarni
12 Czarni
3 - 0 Sobieski Gniew
13 Meteor Pinczyn 0 - 6 Czarni
14 Czarni
- Pomezania Malbork

 

Słabo, ale 3 pkt są.

Z pewnością nie tak wymarzyliśmy sobie mecz z najsłabszą drużyną naszej ligi. Cieszmy się, że słaba forma przytrafiła się akurat na mało wymagającego przeciwnika. Przed tygodniem graliśmy o wiele lepiej i punktów nie zdobyliśmy żadnych.
Od pierwszych minut mieliśmy przewagę. Wynik mógł w 4 min otworzyć Popielarz T, ale z uderzeniem zza szesnastki poradził sobie bramkarz. W 7 min golkiper gości już nie miał tyle szczęścia i było 1:0. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Dywicki i z bliska umieścił piłkę w siatce. Po kilku kolejnych minutach Dywicki miał jeszcze lepszą okazję. Zamiast strzelać do pustej bramki, starał się odgrywać do wbiegającego Grota. Więcej dogodnych sytuacji już wypracować nie daliśmy rady.

Drugą połowę zaczęliśmy słabo. Delta przejęła inicjatywę i była bliska wyrównania. Największy "smród" w naszym polu karnym robił się po dalekich rzutach z autu oraz dośrodkowań z wolnych. Dratwa pracy nie miał zbyt dużo, gracze z Miłoradza nie oddali praktycznie żadnego groźnego strzału w światło bramki. My podobnie, w drugiej połowie nie potrafiliśmy stworzyć żadnej groźnej akcji, która zakończyła by się strzałem. Dopiero pod koniec meczu dwukrotnie próbował Dywicki, ale jego strzały szybowały nad bramką. Na około 6 min przed końcem sędziowie nie podyktowali ewidentnego rzutu karnego. Po minięciu bramkarza i dwóch obrońców wycięty w polu karnym został Mierzwa. Po meczu gracze gości sami mówili, że powinna być "11". Widział to cały stadion, ale nie główny z liniowym :/

Za jakiś czas nikt nie będzie pamiętał stylu w jakim wygraliśmy, najważniejsze dziś były 3 pkt - cel został osiągnięty i wynik idzie w "świat". Za tydzień kończymy rundę w Chojnicach.

 
CZARNI 1 : 0 DELTA
Dratwa M.
Bukowski R. (55')
Piechnik M. (75')
Kowalski A. (65')
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Dywicki M.
Mallek S. (87') 
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Fortas K. (55')
Mierzwa M. (65')
Górski T. (75')
Starek F. (87')
   
   

Ostatni jesienny mecz w Przemysławiu.

Chyba każdy chciałby w ostatnich dwóch kolejkach mieć takie mecze jak my. Zmierzymy się z dwiema ostatnimi drużynami w tabeli. Rundę zakończymy w Chojnicach, może być tam różnie o czym ostatnio przekonały się drużyny z Nowego Stawu i Stężycy. Wszystko zależy od liczby graczy jaka może wystąpić z kadry pierwszoligowca. 

W najbliższą niedzielę do Przemysławia zawita ostatnia drużyna - Delta Miłoradz. W dotychczasowych 13 meczach drużyna z Miłoradza zdobyła tylko 3 pkt, wygrywając u siebie z Chojnicami. Delta ma także najgorszy bilans bramkowy, a liczba straconych bramek jeszcze nie na półmetku ligi wynosi aż 50. W siedmiu ligowych wyjazdowych spotkaniach zdobyli tylko 3 bramki. My z kolei jesteśmy jedną z trzech drużyn, które u siebie jeszcze nie przegrały, zanotowaliśmy do tej pory 4 wygrane i 3 remisy.

Wszystko wskazuje na to, że zapowiada się łatwe i przyjemne spotkanie. I to może nas zgubić jeśli do meczu nie przystąpimy odpowiednio zmotywowani i nie dopiszemy sobie kolejnych punktów przed meczem. Piłkę już parę ładnych lat kopiemy i nie raz zdarzały się takie mecze. Musimy się postarać aby niedzielnego do nich nie zaliczyć.

Początek meczu o godz. 13:00

Niezasłużona porażka

Nie posłużyła nam tygodniowa pauza w rozgrywkach. W Nowym Stawie Grom przerwał naszą serię spotkań bez porażki. Chyba niezasłużenie przegraliśmy 2:0, tracąc bramki pod koniec spotkania. Drugi raz w tej rundzie nie daliśmy rady zdobyć bramki w meczu ligowym.
Trener Górski w tym spotkaniu miał mały ból głowy, bo zabrakło kilku zawodników. Mecz od początku do końca był wyrównany, obie ekipy stworzyły po kilka akcji, które mogły i powinny zakończyć się bramkami. Dobrze jednak między słupkami spisywali się byli koledzy z Barkasa - Dratwa i Rutkowski. W pierwszej połowie z naszej strony najlepszą okazję miał Jakubowski, przegrał jednak pojedynek "sam na sam" z bramkarzem. Wcześniej dobrej okazji nie wykorzystał również Dywicki.
Pierwsze 20-25 min drugiej połowy toczyło się pod nasze dyktando, tworzyliśmy groźne kontrataki ale nie potrafiliśmy zakończyć ich żadnym strzałem. Najbliżej był Popielarz M; który pojawił się w drugiej części gry i ożywił grę na boku. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego przez starszego brata minimalnie chybił uderzając głową.

W 84 min przytrafił się błąd w naszej obronie i gospodarze stanęli przed szansą objęcia prowadzenia z rzutu karnego. Mimo, że Dratwa wyczuł strzelającego nie dał rady obronić silnego strzału i było 1:0. Po kolejnych 3 min było już po meczu. Zaatakowaliśmy zbyt dużą liczbą graczy co zemściło się kontrą i bramką na 2:0.

Wielka szkoda, że nie mogliśmy wystąpić w optymalnym składzie bo mogliśmy powalczyć o znacznie lepszy wynik. Ale nie ma co narzekać bo swoje okazje w tym meczu mieliśmy i nie byliśmy w stanie ich wykorzystać. W ostatnich tygodniach radziliśmy sobie z lepiej grającymi przeciwnikami, a w Nowym Stawie czegoś zabrakło.
Okazja do rehabilitacji już za tydzień w meczu z ostatnią w tabeli Deltą.

 
GROM 2 : 0
CZARNI
    Dratwa M.
Kuśnierek M.
Grot E.
Staniszewski P. (45')
Piechnik M.
Górski T.
Dywicki M.
Popielarz Ł.
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Popielarz M. (45')
Markiewicz T. (86')
     
  Nie zagrali:  Starek F.

Wicelider nie wygrał.

Nadal pozostajemy niepokonani na własnym boisku tej jesieni. Zanotowaliśmy 3 remisowy mecz z rzędu, a piąty bez porażki. Nasz dzisiejszy rywal nadal pozostaje, jako jedyny, niepokonany w naszej lidze. Chociaż niewiele brakowało do przerwania tej serii w 12 kolejce.
Dziś z Tczewem zakończyliśmy pojedynki z czołowymi drużynami naszej ligi. Mając pełen obraz dotychczas rozegranych spotkań Gryf okazał się najmniej wymagającym rywalem 'bijącym' się o awans. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się nawet o 3 pkt.
W przeciągu całe spotkania goście, o ile dobrze pamiętam, nie stworzyli żadnej groźnej sytuacji. Udało się im wykorzystać jeden ze stałych fragmentów i doprowadzić do remisu. Jak na vicelidera to chyba za mało.Kolejne nasze spotkanie w którym gra toczyła się w głównie między szesnastkami, a okazji pod bramkami było jak 'na lekarstwo'.
Najlepszą okazję do zdobycia bramki na początku spotkania zmarnował Dywicki, będąc w trudnej sytuacji "sam na sam" z bramkarzem, postawił na siłę i uderzył wysoko nad bramką. Groźnie z rzutu wolnego uderzył Bukowski, ale bramkarz Tczewa pewnie obronił. Gości najgroźniejsi byli ze stałych fragmentów gry. Pierwsza część zakończyła się bez bramek.

Po 10 min drugiej połowy objęliśmy prowadzenie. Długie zagranie Dywickiego i błędy obrońców Gryfa wykorzystał Popielarz T. uderzając obok golkipera. Po pierwszej bramce obraz gry nie uległ większej zmianie. Tczewianie nie byli w stanie przedrzeć się przez, kolejny raz dobrze grająca naszą obronę. Postanowili przesunąć do przodu swojego 'wieżowca' i skupili się na wrzucaniu w pole karne z każdej części boiska. Radziliśmy sobie z tym do około 77 min. Po rzucie rożnym Popielarz T. dał się przeskoczyć na piątym metrze przez najwyższego gracza gości i Dratwa był bez szans. Goście nie zmienili taktyki która dała im wyrównanie i dalej kopali z obrony pod naszą bramkę. My pod koniec stworzyliśmy kilka akcji z kontry, ale brakowało dokładności i nawet nie udało się postraszyć bramkarza Gryfa.

Przed meczem wynik remisowy bralibyśmy chyba w ciemno, ale po meczu pozostaje pewien niedosyt, bo mogliśmy w większym stopniu utrudnić Kociewiakom walkę o awans do IV ligi.
Cieszymy się z kolejnego nieprzegranego spotkania, inkasujemy kolejne oczka i utrzymujemy się w górnej części tabeli.

Dziś zagrały z sobą największe miasto w naszej lidze (powyżej 60 tyś. mieszkańców) z najmniejszą wioską w II grupie V ligi (ponad 300 mieszkańców). 

Za tydzień małe derby. Zagramy w Nowym Stawie z Gromem, z którym od wielu lat mierzymy się na różnych szczeblach rozgrywek.

 
CZARNI 1 : 1 GRYF 2009
Dratwa M.
Bukowski R. (45')
Piechnik M. (80')
Kowalski A.
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Dywicki M.
Mallek S. 
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Fortas K. (45')
Mierzwa M. (80')
   
Starek F.
Górski T.
Staniszewski P.
Piątek M.
 

Czwarte z rzędu "punktowanie".

Sobotni mecz w Stężycy był czwartym z rzędu, w którym udało się nam zapunktować. Jeden punkt pozwolił nam utrzymać się na 6 pozycji w tabeli. Doskoczyły do nas na punkt Kornowscy oraz na 2 oczka Żuławy.
Spotkania z Radunią do ładnych zaliczyć nie można, mało było akcji i płynnej gry. Spotkanie obfitowało za to w sporo fauli i ostrej gry, ale wszystko w sportowej atmosferze.Gra toczyła się głównie między jedną a drugą szesnastką.
Na prowadzenie wyszliśmy w 4 min spotkania. Faulowany przez bramkarza w polu karnym był Dywicki. Sędzia bez wahania wskazał "11" metr. Po raz szósty tej jesieni pewnie karnego wykorzystał Popielarz Ł. Z prowadzenia cieszyliśmy się około 15 minut. Po rzucie rożnym, zamieszaniu w polu karnym i dobitce piłka wtoczyła się przy dalszym słupku. Gospodarze największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry. Dobrze grająca tego dnia nasza defensywa, radziła sobie prawie ze wszystkimi dośrodkowaniami. Nie tylko się broniliśmy, kilka kontrataków mogło zakończyć się zdobyciem drugiej bramki, ale brakowało odrobiny spokoju i tego ostatniego podania.

Mimo małych braków kadrowych, bo na ławce zasiadło tylko dwóch graczy, wytrzymaliśmy trudy spotkania i dodaliśmy kolejny punkt w tabeli. Przed nami kolejne trudne spotkania. Już za tydzień do Przemysławia przyjeżdża jeden z głównych kandydatów do awansu.

 
RADUNIA 1 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Kuśnierek M.
Grot E.
Mierzwa M. (57')
Piechnik M.
Górski T.
Dywicki M.
Popielarz Ł. (k)
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Fortas K. (57')
     
  Nie zagrali:  Starek F.

Do Stężycy po raz drugi.

W najbliższą sobotę czeka nas wyprawa do Stężycy na mecz z Radunią. Nasz kolejny rywal nieprzerwanie od 13 lat gra na poziomie V ligi, w ostatnich sezonach notując całkiem niezłe rezultaty. W obecnym jest podobnie, Radunia po 10 ligowych kolejkach jest zaraz za pierwszą trójką, która prawdopodobnie rozstrzygnie awans między sobą. Gospodarze sobotniego meczu w dotychczasowych spotkaniach odnieśli 6 zwycięstw i dwukrotnie remisowali. Wyprzedzają naszą drużynę o 3 pkt.

Radunia odniosła 4 zwycięstwa z rzędu, w których straciła tylko jedną bramkę. Z naszą dyspozycję na wyjazdach tej jesieni nie trudno wskazać faworyta tego spotkania. Ze Stężycą rywalizowaliśmy w sezonie 2011/2012. W rundzie jesiennej na wyjeździe zremisowaliśmy po bramce Mallka 1:1. W rewanżu w Przemysławiu wygraliśmy 3:1 (Wasilewski, Ciechanowski, Popielarz M.)

W sobotę zabraknie kilku zawodników, ale pomimo małych kadrowych braków powinniśmy powalczyć i pokazać że słabe mecze na wyjazdach to już przeszłość.

WYJAZD AUTOKAREM O GODZ. 13:00

Wynik lepszy niż gra

Zremisowaliśmy drugie spotkanie tej jesieni na własnym boisku. Patrząc na nasze ostatnie mecze przed rozpoczęciem spotkania nikt nie brał pod uwagę innego scenariusza niż nasze zwycięstwo. Po meczu jednak cieszymy się z remisu, bo goście prezentowali się dziś trochę lepiej.
Na prowadzenie wyszliśmy około 18 min, z woleja zza szesnastki uderzał Mallek, bramkarz Szarży popełnił błąd myśląc, że piłka minie chyba bramkę, a ta wpadła tuż przy słupku. Z prowadzenia cieszyliśmy się około 10 min. Składna akcja gości dała im wyrównanie. Ponownie prowadzenie objeliśmy w ostatniej akcji pierwszej połowy. Silnie z rzutu wolnego uderzył Bukowski, bramkarz 'wypluł' piłkę, dobiegł do niej Popielarz Ł, który się z nią miną. Na szczęscie za nim stał jeszcze Piechnik, którzy na 'zakos' wziął trzech obrońców i precyzyjnie uderzył przy dalszym słupku.
Większą część pierwszej połowy to głównie walka pomiędzy szesnastkami. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie, ale każdą minutą zaczęła zaznaczać się przewaga gości. Grali więcej piłką i częściej gościli pod naszą bramką. Wyrównującą bramkę zdobyli z rzutu wolnego, Dratwa dał się zaskoczyć około 58 min.
Praktycznie przez całą drugą część nie daliśmy się wykazać golkiperowi gości. Prawie wszystkie nasze akcje kończyły się na 20 metrze od bramki Szarży. W ostatnich 2-3 minutach goście mieli kilka groźnych akcji i dośrodkować, które mogły się zakończyć naszą porażką.

"Jeśli nie da się wygrać, nie przegraj". I tak sztuka się nam dziś udała. Cieszmy się z jednego oczka, bo nie byliśmy dziś lepsi do gości. Nie bez znaczenia była nieobecność dziś Dywickiego, który napędza naszą ofensywę.

Zapominamy już o dzisiejszym słabym spotkaniu i skupiamy się na kolejnych. W najbliższych 3 tygodniach czeka nas trudna przeprawa.

 
CZARNI 2 : 2 KORNOWSCY
Dratwa M.
Bukowski R. (53')
Piechnik M.
Kowalski A.
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Rombalski A. (53')
Mallek S. (61')
Grot E.
Popielarz T. 
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Fortas K. (53')
Mierzwa M. (53')
Górski T. (61')
   
Starek F.
Staniszewski P.
Piątek M.
Nie zagrali

Czarni - Kornowscy. Kolejka nr 10.

W najbliższą niedzielne zmierzymy się z drużyną Kornowscy Szarża Krojanty. Drużyna całkowicie nam nie znana. Będzie to pierwsze spotkanie naszych zespołów. Wyniki osiągane w ostatnich meczach przez drużynę znad Chojnic mogą wskazywać, że czeka nas trudna przeprawa (wyniki Szarży - statystyki Szarży). Dla Kornowskich jest to, po zeszłorocznym awansie, drugi sezon na szczeblu V ligi. Obecnie po czterech zwycięstwach i remisie nasi niedzielni rywale zajmują 9. pozycję, tracąc do nas 3 pkt. My zajmujemy 6 miejsce i jesteśmy na dobrej drodze do tego aby zagościć na dłużej w górnej połówce tabeli. Do ostatniej kolejki byliśmy drużyną tylko własnego podwórka, ale w końcu zaczęliśmy punktować na wyjazdach.
W meczu z Szarżą będziemy musieli radzić sobie bez naszego czołowego strzelca i "motoru napędowego" większości naszych akcji - Dywickiego. Po za tą pauzą trener Górski powinien mieć optymalny skład, jak to często bywa kiedy gramy w Przemysławiu. Do gry po pauzie za żółte kartki wraca filar naszej defensywy - Kuśnierek.

Jest szansa na trzecie zwycięstwo z rzędu, co ostatni raz zdarzyło się nam w kwietniu ubiegłego roku. Tylko musimy spełnić kilka warunków, a najważniejszymi zapewne powinny być odpowiednia motywacja i walka. W ostatnich spotkaniach u siebie tego nie brakowało i po meczach cieszyliśmy się z kolejnych oczek w tabeli.

Czarni - Kornowscy Szarża Krojanty, niedziela godz.: 14:00

Trening w piątek

 

Czwartkowy trening został przełożony na PIĄTEK, godz. 17:00

 

W końcu wyjazdowe punktowanie.

Po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach udało się nam wywalczyć punkty na wyjeździe. Dziś w Subkowach pokonaliśmy gospodarzy 1:3 (0:1).
Wcześniej pisałem, że mecz z Orłem będzie naszym pierwszym spotkaniem. I tu błąd. Graliśmy z sobą w V lidze w sezonie 2011/12. Jesienią w Subkowach wygraliśmy 2:3 (Popielarz Ł. x 2, Popielarz M.), wiosną w Przemysławiu również pokonaliśmy Orła 6:2 (Popielarz T. x 3, Popielarz M, Wirkus, Markiewicz).

Do trzeciej potyczki naszych drużyn przystępowaliśmy mocno osłabieni. Zabrakło, z różnych powodów 6 zawodników, na ławce rezerwowych znaleźli się tylko trener i dwóch graczy, którzy jeszcze w naszej drużynie nie zagrali ani minuty.
W pierwszej połowie gra była wyrównana, chociaż prowadzenie dwukrotnie mogli objąć gospodarze. Dratwa jednak popisał się świetnymi interwencjami i nadal było 0:0. My groźnie kontrując również stworzyliśmy kilka okazji. Najlepszą zmarnował Popielarz T, uderzając z bliska nad bramką po podaniu od Dywickiego. Chwilę później strzał Dywickiego z ostrego kąta minął o centymetry słupek. W 40 min spotkania sędzia podyktował rzut karny na naszą korzyść. Dywicki ograł obrońcę w polu karnym, ale został faulowany. Po raz piąty tej jesieni rzut karny wykorzystał Popielarz Ł.

W drugiej połowie Orzeł już nie był tak groźny jak w pierwszych trzech kwadransach. Nasi obrońcy radzili sobie z długimi piłkami gospodarzy. Największe zagrożenie pod naszą bramką było po stałych fragmentach. Z biegiem czasu zawodnicy z Subków atakowali większą liczbą graczy, a często przejmowane piłki w środkowej części boiska pozwalały nam groźnie kontować. Dwie sytuacje, mając przed sobą tylko bramkarza, zmarnowali najpierw Popielarz T, później Dywicki. W 73 min w końcu piłka znalazła się w siatce. Dośrodkowanie Górskiego strzałem głową wykończył Popielarz T, wykorzystując niezdecydowanie bramkarza i obrońcy. W 79 min podwyższyliśmy na 0:3. Piłkę na środku boiska przejął Dywicki, i 50-metrowy rajd zakończył minięciem bramkarza i umieszczeniem piłki w bramce. W ostatnich minutach trener Górski dał szansę debiutu w naszej drużynie Staniszewskiemu i Starkowi. W 84 min powinno być 0:4. Mallek strzałem z daleka zdobył gola, a dziwny i niepotrzebny faul Staniszewskiego pozbawił 'Malika' drugiej bramki w sezonie. W 88 min gospodarze po wrzutce z rzutu wolnego zdobyli honorową bramkę.

Cieszy pierwsza wygrana na wyjeździe tej jesieni, a tym bardziej że odniesiona pomimo dużych kadrowych braków. Druga wygrana z rzędu pozwoliła nam zakotwiczyć na 6 pozycji. Za tydzień kolejna szansa na punkty, na własnym boisku zagramy z Szarżą.

 
ORZEŁ 1 : 3
CZARNI
    Dratwa M.
Kowalski
Grot E.
Mierzwa M. (60')
Piechnik M.
Rombalski A. (83')
Dywicki M.  (87')
Popielarz Ł. (k)
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Górski T. (60')
Staniszewski R. (83')
Starek F. (87')
     
  Nie zagrali:  

Strona 1 z 22

.NASTĘPNE MECZE

OSTATNI MECZ
V LIGA 2014/15 - Kolejka 15
Datum N, 23. Lis. 2014 Beginn 12:00
Chojniczanka II Chojnice
Chojnice
3:1 Season statistics Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ

.MINI TABELA

# Zespół M Pkt
1 Gryf 15 39
2 Rodło 15 37
3 Pomezania 15 31
4 Radunia 15 30
5 Borowiak 15 29
6 Żuławy 15 26
7 Grom 15 24
8 Czarni 15 22
9 Orzeł 15 20
10 Kornowscy 15 17
11 Jurand 15 15
12 Piaski 15 14
13 Błękitni 15 14
14 Chojnice 15 12
15 Spójnia 15 9
16 Delta 15 6

Kto jest Online

Odwiedza nas 13 gości oraz 0 użytkowników.

FanBox