Mecze sparingowe ZIMA 2016

30 stycznia
godz. 10:00
6 luty
godz. 14:00 
13 luty
godz. 14:00 
20 luty
godz. 14:00 
27 luty
godz. 14:00 
5 marzec
godz. ??:??
12 marzec
godz. ??:??
Olimpia Osowa
1:2
 
Sporting Leźno
2:3
 
Gedania Gdańsk
- : -
 
Czarni Pruszcz Gd.
- : -
Znalezione obrazy dla zapytania Błękitni Kmiecin
Błękitni Kmiecin
- : -
Żuławy NDG
- : -
GKS Kowale
- : -

Sparing nr 2

W drugiej grze kontrolnej przegraliśmy ze Sportingiem Leźno 2:3. Na nowej sztucznej murawie w Żukowie trener Górski miał do dyspozycji 16 zawodników. Przez całe spotkanie gra się nam nie "kleiła", mało co nam wychodziło. Pierwsza połowie nie wyglądała jeszcze tak źle, w drugich 45 min po zmianach Sporting osiągnął dużą przewagę i tylko dzięki Sasowi w bramce nie straciliśmy kilku bramek.
Dwie bramki dla naszej drużyny zdobył Chabowski. Prowadzenie utrzymaliśmy do około 85 min. Drużyna z Leźna w ostatnich 5 min strzeliła nam 3 bramki i wygrała w swoim pierwszym sparingu tej zimy.

W następny weekend zagramy z 3 drużyną IV ligi Gedanią Gdańsk.

Po pierwszym sparingu.

Pierwsza gra kontrolna w tym roku zakończyła się zwycięstwem Olimpii Osowa 2:1 (1:0)Spotkanie z drugą drużyną I grupy V ligi rozegraliśmy w Pruszczu Gd. Bramki straciliśmy po błędach naszych stoperów, najpierw Popielarz T. podał w polu karnym napastnikowi Olimpi, a w drugiej połowie Kuśnierek faulował w "szesnastce", po czym z '11' metra padła druga bramka dla Osowy. Bramkę zdobyliśmy z rzutu karnego, faulowany w polu karnym był Chabowski, a karnego na gola zamienił Popielarz T.

Nie licząc ostatniego treningu na Orliku sobotni sparing był naszym pierwszym kontaktem z piłką od listopada. Zawsze pierwsze mecze zimowe wypadały blado w naszym wykonaniu. Tym razem nasza gra wyglądała całkiem dobrze co może być spowodowane zadowalającą frekwencją na treningach. W sobotę zagrało w naszej drużynie 4 nowych (w tym jeden 'stary') zawodników.

Kolejny sparing rozegramy ze Sportingiem Leźno na nowym obiekcie w Żukowie.

Rozpoczynamy przygotownia.

W najbliższy czwartek rozpoczynamy zimowy okres przygotowawczy. Pierwszy trening odbędzie się na hali w Ostaszewie o godz. 18:00 (wyjazd z Drewnicy 17:45).

Na pierwszym spotkaniu w tym roku nakreślimy plan na najbliższe 3 miesiące oraz zaliczymy wszystkim znany i lubiany test :]

Chcących spróbować sił w Naszym zespole zapraszamy na pierwsze nie lekkie treningi.....

Wysoka wygrana na koniec rundy

 W meczu kończącym rundę jesienną wysoko pokonaliśmy ostatni zespół naszej ligi 9:1. Była to jedna z najwyższych porażek Lasowiczan w tej rundzie i dopiero 4 mecz w którym zdobyli bramkę. Spotkanie bez większej historii. Od początku do końca z Naszą dużą przewagą. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 6:0. W drugiej części z każdą minutą spadała koncentracja i zaczęliśmy grać za wysoko z czego goście stworzyli kilka sytuacji. Po jednej z nich w 88 min zdobyli swoją piątą bramkę w sezonie.
5 bramek w tym spotkaniu zdobył Dywicki, który z dorobkiem 12 bramek został naszym najskuteczniejszym zawodnikiem.

Przed nami przerwa po której trzeba solidnie przepracować okres przygotowawczy i poprawić swoją aktualną pozycję w tabeli.

 
CZARNI 9 : 1 JURAND
Sas G.
Chabowski R.
Staniszewski  P.
Kuśnierek M. (83')
Kowalski A.
Bąkowski K. 
Dywicki M.
Mallek S.
Żurawski M.
Prusiecki  P. (18')
Popielarz T.
   
     
Górski T. (18')
Dratwa M. (83')
 Zmiany:  

 

Nie zagrali:

Bez niespodzianki. Bez punktów

Mało kto wierzył, że jesteśmy w stanie zwojować coś na boisku czwartej siły naszej ligi. Niespodzianki nie było. Już po pierwszej akcji gospodarzy przegrywaliśmy 1:0, była 2 minuta. Bramka raczej nie powinna być uznana bo interweniujący głową Wójcik otrzymał cios "karate" w ucho, po czym musiał opuścić boisko. Do przerwy nie graliśmy tak źle. Więcej z gry i akcji stwarzała Sparta, a my ograniczaliśmy się do kontrataków. W ostatnich minutach pierwszej części w polu karnym faulowany był Dywicki, a sędzia po stwierdzeniu że ze środka nie widział zdarzenia podyktował rzut wolny na '16' metrze. Do piłki podszedł Bukowski ale jego silne uderzenie w ostatniej chwili na rzut rożny sparował bramkarz.

W drugiej połowie straciliśmy największego sprzymierzeńca w tym meczu, czyli ... wiatr. Przez pierwsze 10 min mieliśmy problem aby przedostać się na połowę Kleszczewa, a co dopiero stworzyć jakąś akcję. W 50 i 63 minucie gospodarze wyłączyli już emocje w tym spotkaniu. W 77 minucie napastnik Sparty 'podsumował' naszą grę mijając 4 zawodników w polu karnym i strzelając na 4:0. Po takim wyniku drużyna z Kleszczewa nieco odpuściła i zaczęliśmy stwarzać sytuacje. Najlepszą po zagraniu Bąkowskiego zmarnował Popielarz T. nie trafiając głową z piątego metra. Kilka sytuacji miał także Dywicki, jednak brakowało tego dnia szczęścia. Na 5 min przed końcem honorowe trafienie po asyście Dywickiego zanotował Chabowski.

Brak formy w jakim jesteśmy sprawia, że chyba tylko szczęściem jesteśmy podnieść jakieś punkty z murawy. Tak było ostatnio z Meteorem, a jak będzie z outsaiderem naszej ligi w zbliżającą się niedzielę? Tabela mówi, że lepszego przeciwnika na koniec rundy mieć nie można... Ale kto nas widzi ostatnio "w akcji" raczej nie będzie próbował wskazywać faworyta tego spotkania.....

 
SPARTA 4 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Bukowski R.
Wójcik S. (2')
Żurawski M.
Prusiecki P. (66')
Bąkowski K.
Dywicki M.
Chabowski R.
Kowalski A.
Mallek S.
Popielarz T. 
   Zmiany:  
   

Żurawski M. (2')
Staniszewski P. (66')

  Nie zagrali:

Sas G.
Górski T.

630 minuty bez zwycięstwa przerwane!

Po siedmiu spotkaniach bez wygranej (w tym dwa remisy), w końcu udało się nam wygrać. Długo czekaliśmy na dopiero 3 wygraną w tej rundzie. Gramy ostatnio słabo dlatego musimy się cieszyć i liczyć na to że to co złe już za nami.
W niedzielę pogoda nie nadawała się do grania w piłkę na "świeżym powietrzu". Huraganowe wichury, które nawiedziły nasz region przeszkadzały tak zawodnikom jak i kibicom, z których tylko najwytrwalsi pojawili się na stadionie.
W pierwszej połowie grając pod wiatr stworzyliśmy więcej okazji pod bramką niż w drugiej części. Pierwszy wynik otworzyć mógł Chabowski, nie wykorzystał jednak sytuacji 'sam na sam'. Chwilę później w poprzeczkę trafił Dywicki. Kolejną okazje miał po dośrodkowaniu Mallka, Popielarz T. ale silny wiatr uniemożliwił wykończenie akcji.
Na prowadzenie wyszliśmy po pół godzinie gry. Podanie od obrońców gości wykorzystał Dywicki, strzelając w sytuacji "sam na sam". Meteor największe zagrożenie stwarzał po naszych dziwnych zagraniach z tyłu. Pod koniec pierwszej połowy goście mieli najlepszą szansę na wyrównanie. Gracz Pinczyna minął już naszego bramkarza, ale lewą nogę trafił tylko w boczną siatkę.

W drugiej połowie grając z wiatrem mieliśmy mieć łatwiej. Nic bardziej mylnego. To goście grali lepiej, częściej gościli pod naszym polem karnym. Chociaż chwilę po rozpoczęciu kolejną świetną okazję miał Chabowski, kolejny raz stanął "oko w oko" w golkiperem Meteora i kolejny raz trafił w bramkarza. Pinczynianie wyrównali w 63 min po indywidualnej akcji lewą stroną. Na 10 min przed końcem gracz gości popisał się silnym uderzeniem za "szesnastki" nie dając szans Sasowi, zrobiło się 1:2 i chyba mało kto wierzył że z grą jaką prezentowaliśmy do tej pory nie przegramy tego meczu. Meteor mądrze się bronił i grając na czas 'kradł' kolejne minuty. Na szczęście udało się nam wyrównać. Długie podanie od Sasa, wykorzystał Dywicki, na raty zdobywając swoją drugą bramkę w tym spotkaniu a 7 w sezonie. Nie minęły 2 minuty i już prowadziliśmy. W 88 min po dośrodkowaniu Dywickiego z rzutu rożnego błąd popełnił bramkarz gości, a sytuacji nie zmarnował Popielarz T.
Sędzia dorzucił do regulaminowego czasy gry jeszcze 4 min, w których stworzyliśmy 3 dobre sytuacje. Jednak drogi do siatki nie znaleźli Mallek, Dywicki i Staniszewski.

Zdobyliśmy tak wyczekiwane 3 pkt i tylko z tego trzeba się cieszyć bo gra pozostawia wiele do życzenia. Na najwyższe noty w naszej drużyny w spotkaniu z Meteorem zasłużyli chyba Mallek z Prusieckim.  Pozostały jeszcze dwa mecze do końca, musimy się spiąć i ugrać ile się da, aby spokojnie przystąpić do zimowych przygotowań.

 
CZARNI 3 : 2 METEOR
Sas G.
Chabowski R. (78')
Bukowski R.
Kuśnierek M.
Kowalski A.
Wójcik S.
Dywicki M.
Mallek S.
Żurawski M. (45')
Prusiecki  P.
Popielarz T.
   
     
Bąkowski K. (45')
Staniszewski  P. (78')
 Zmiany:  

Dratwa M.

Nie zagrali:

Po raz 7 z rzędu bez wygranej....

 Mało kto wierzył, że jesteśmy w stanie wydrzeć jakieś punkty z terenu jednej z czołowych drużyn naszej ligi zwłaszcza patrząc na formie w jakiej aktualnie się znajdujemy. W drużynie Gwiazdy występują byli gracze rozwiązanego niedawno Koralu Dębica, który po spadku z III ligi nie dograł kolejnego sezonu w IV. Kontuzje i różne sprawy zawodowe sprawiły, że po raz kolejny na mecz jechaliśmy z jednym rezerwowym. Do grona kontuzjowanych dołączył trener, który ponadciągał przed tygodniem więzadła. Debiut w naszej drużynie zaliczył junior Mariusz Żurawski.
W Karsinie gospodarze byli zdecydowanie lepsi i bez większych problemów pokonali nas aż 5:1. Przy stanie 0:0 około 10 minuty rzut karny obronił Dratwa. 
W pierwszej połowie Gwiazda zdobyła dwie bramki, po naszych wielkich błędach. udało się nam złapać kontakt w 35 min. Dośrodkowanie Dywickiego wykorzystał Popielarz T. Minutę później ponownie gospodarze prowadzili różnicą dwóch bramek.
W drugiej połowie trzecia siła naszej ligi dorzuciła jeszcze dwie bramki i mecz zakończył się wynikiem 5:1.

Za tydzień jedna z ostatnich szans tej jesieni aby włączyć się w walkę o dogonienie środka tabeli.

 
GWIAZDA 5 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Bukowski R.
Wójcik S. 
Żurawski M.
Prusiecki P.
Bąkowski K.
Dywicki M.
Chabowski R.
Kowalski A.
Mallek S.
Popielarz T. 
   Zmiany:  
   

 

  Nie zagrali:

Sas G.

Słabizny ciąg dalszy....

Szóste spotkanie bez zwycięstwa. Notujemy jeden ze słabszych okresów w ostatnim czasie i nic nie zapowiada poprawy.
Potrzebowaliśmy zwycięstwa aby odbić się od "dna", i utrzymać kontakt z coraz bardziej oddalającym się środkiem tabeli. W meczu z Wisłą mieliśmy się w końcu przełamać i zdobyć tak potrzebne nam 3 pkt.
Do około 65 min graliśmy tak źle, obie drużyny miały swoje okazje. Goście po rzucie wolnym i odbiciu piłki przez Popielarza T. trafili w poprzeczkę. Przed końcem pierwszych 45 min najlepszą sytuację z naszej strony zmarnował Popielarz T. w sytuacji "sam na sam" zamiast strzelać nie potrzebnie odgrywał.

W drugiej połowie graliśmy przez około 20 min. Później  na naszą grę nie dało się raczej patrzeć. Nie potrafiliśmy utrzymać się przy piłce przez 30 sekund, zaczęliśmy grać niedokładnie, traciliśmy prawie każdą piłkę. W ofensywie zagraliśmy bardzo słabo. Na szczęście do poziomu gry z przodu nie dopasowała się defensywa, która zagrała jedno z lepszych spotkań w tym sezonie. A najlepszymi na boisku z naszej strony byli Kuśnierek z Kowalskim.

W następnym tygodniu gramy z kolejnym beniaminkiem, który niespodziewanie biję się o awans.

 
CZARNI 0 : 0
WISŁA
Sas G.
Chabowski R. (75')
Górski T.
Kuśnierek M.
Kowalski A.
Wójcik S.
Dywicki M.
Fortas K.
Bąkowski K.
Prusiecki  P.
Popielarz T.
   
     
Staniszewski  P. (75')  Zmiany:  

Dratwa M.

Nie zagrali:

Rekord wyśrubowany!

W niedzielę doznaliśmy najwyższej w historii ligowej porażki, ale czy mogło być inaczej patrząc na skład w jakim zagrały "rezerwy" Chojniczanki?
Trafiliśmy na zły okres w drużynie z Chojnic. Trzecia z rzędu ligowa porażka I-ligowca odbiła się na Nas. Trener pierwszej drużyny zdecydował, że duża część zawodników formę ma łapać w V lidze i desygnował około 8-9 zawodników na mecz rezerw. Młodzi zawodnicy z rezerw sami byli zaskoczeni, że aż tylu i jakich graczy wystawił trener Pawlak.

Spotkanie rozpoczęliśmy zaskakująco. Po podaniu od Kowalskiego z autu już w 6 min kapitalnym strzałem z powietrza z około 25-30 metra popisał się Mallek, piłka wpadła w samo okienko odbijając się jeszcze od słupka. Taki obrót spraw chyba rozdrażnił gospodarzy bo już po 90 sekundach wyrównali, i w przeciągu 3 minut zdobyli 3 bramki. Do przerwy było 7:1. W przerwie okazało się, że założenie jakie mają zawodnicy to 15 bramek, dlatego w drugiej połowie też nie zwolnili tempa. Druga połowa zakończyła się wynikiem 6:0. Nie mieliśmy wiele do powiedzenia, różnica w grze była olbrzymia, ale mieliśmy także swoje okazje. Trzykrotnie na listę strzelców mógł wpisać się Dywicki, a najlepszą okazję zmarnował Popielarz T. przewrotką uderzając z bliska wprost w bramkarza.

Mimo blamażu i tak należą się nam słowa otuchy. Zawalamy całą niedzielę, zostawiamy w wolny czas rodziny, jedziemy w dwie strony około 5  godzin a na koniec strzelają do nas "jak do kaczek" :] Na szczęście nikt z nas się nie załamał po takim występie, los chciał że trafiło akurat na nas. 

W niedzielę kolejna próba. Zagramy u siebie z Wisłą Korzeniewo, która w 2. kolejce wygrała w ... Chojnicach 1:2  :]

 
CHOJNICZANKA 13 : 1
CZARNI
 Dumieński
Czerwiński
Froelke
Garbacik (45')
Lisowski
Grischok (66')
Majtyka
Grzelak (45')
Mikita (45')
Podgórski
Jelić
  Sas G. (45')
Bukowski R.
Wójcik S.
Kuśnierek M.
Staniszewski P.
Bąkowski K. (45')
Dywicki M.
Chabowski R.
Kowalski A.
Mallek S.
Popielarz T.
   Zmiany:  
Ważyński (45')
Grela (45')
Pliszka (45')
Boczek (66')
 

Górski T. (45')
Dąbrowski F. (45')

  Nie zagrali:

 

Najdalszy wyjazd w niedzielę.

W najbliższej kolejce czeka nas najdłuższa 'wycieczka' w obecnym sezonie. W niedzielę o godz. 16:00 zagramy z rezerwami Chojniczanki Chojnice. Obecnie Chojniczanka II z 4 zwycięstwami na koncie i 2 remisami zajmuje 6 pozycję w tabeli. Jesteśmy teraz w takiej dyspozycji, że młoda drużyna z Chojnic jest zdecydowanym faworytem tego spotkania. Jeśli rezerwy wspomagają się zawodnikami z pierwszego składu to mało jest drużyn w naszej lidze które mogą z nimi rywalizować. Tak było w poprzednim sezonie, w Chojnicach bez problemów (szczególnie w pierwszej połowie) pokonała nas 3:1, w rewanżu w festiwalu niewykorzystanych sytuacji zremisowaliśmy wygrany :]  mecz 2:2.

Wyjazd i zbiórka w niedzielę zaplanowane są na godz. 12:00. Aby było trochę szybciej jedziemy autami.

Kolejna porażka...

W ostatniej ligowej kolejce zanotowaliśmy kolejną porażkę. Tym razem przegraliśmy u siebie z Borowiakiem Czersk 1:3. Był to jeden z naszych  najsłabszych występów w tej rundzie. Zdarzają się mecze w których totalnie nic nikomu nie wychodzi i to było właśnie takie spotkanie. Notowaliśmy masę strat, mnóstwo niedokładnych podań co przekładało się na liczne akcje gości. Jeśli już udało się nam stworzyć zagrożenie pod bramką Borowiaka strasznie pudłowaliśmy, chociaż w kilku sytuacjach popisał się bramkarz przyjezdnych. Nie bez znaczenia na przebieg spotkania miała kontuzja naszego kapitana, który po 40 min opuścił boisko.
Nie ma się co rozpisywać nad spotkaniem w którym nic nie graliśmy.
Kolejna okazja do gry już w niedzielę, w Chojnicach.

 
CZARNI 1 : 3
BOROWIAK
Dratwa M.
Chabowski R.
Górski T.
Kuśnierek M.
Bukowski R.
Wójcik S.
Dywicki M.
Mallek S.
Bąkowski K.
Popielarz Ł. (40')
Popielarz T.
   
     
Prusiecki  P. (40')  Zmiany:  

Sas G
Dąbrowski F.

Nie zagrali:

"Piłkarskie szachy" na Żuławach.

Do trzech razy sztuka. Po blamażu 5:1, minimalnej porażce 2:1 tym razem nie przegraliśmy w Nowym Dworze Gd. remisując z Żuławami 1:1. W Przekroju całego spotkania wynik można uznać za sprawiedliwy. Było dużo walki, momentami ostrej gry, ale sytuacjami podbramkowymi obie drużyny nie raczyły licznie zgromadzonej publiczności.
W pierwszej odsłonie najbliżej otworzenia wyniku był Chabowski, ale jego strzał z linii bramkowej wybił obrońca Żuław. Gospodarze najlepsze okazje stwarzali po naszych dziwnych zagraniach. Raz bliski straty na szesnastce był Kuśnierek, drugą świetną okazję gospodarzom stworzył Sas, ale uratował go Popielarz Ł. wybijając piłkę z linii.

W drugiej połowie dalej było więcej walki niż gry. Około 66 min objęliśmy prowadzenie. Przebywający od około 5 min na boisku Kowalski otrzymał podanie od Popielarz T. zdecydował się na strzał zza linii szesnastego metra. Piłka nie leciała szybko, a błąd popełnił golkiper Żuław w dziwny sposób przepuszczając piłkę pod pachą. Po bramce na 0:1 albo my przestaliśmy grać albo gospodarze zaczęli. Nie potrafiliśmy zorganizować żadnej składnej akcji. Jedyny groźny strzał przewrotką zanotował Popielarz T, po którym piłka odbiła się od spojenia. Napór nowodworzan zakończył się bramką w 82 min. W zamieszaniu pod bramką pomocnik Żuław uderzył po ziemi i zasłonięty Sas nie miał większych szans na skuteczną interwencję.

Piąty mecz derbowy zakończył się pierwszym remisem. Trener Górski miał do dyspozycji na ten dzień optymalny skład. Odczuwalny był brak w środku Mallka, którego dobrze zastąpił wracający po dłuższej przerwie Fortas.

Za tydzień gramy u siebie, a naszym przeciwnikiem będzie Borowiak Czersk.

 
ŻUŁAWY 1 : 1
CZARNI
    Sas G.
Bukowski R. (61')
Wójcik S.
Kuśnierek M.
Górski T.
Bąkowski K.
Dywicki M.
Chabowski R. (89')
Popielarz Ł. =
Fortas K.
Popielarz T. 
   Zmiany:  
   

Kowalski A. (61')
Staniszewski P. (89')

  Nie zagrali:

Dąbrowski F.
Piechnik M.
Dratwa M.

Kto zdrów na Żuławy.....

W najbliższą sobotę o godz. 16:00 w Nowym Dworze Gd. zagramy derbowy mecz z Żuławami. Spotkanie w ramach 8 ligowej kolejki będzie naszym piątym pojedynkiem o ligowe punkty na V-ligowych boiskach. Do tej pory stan zwycięstw i porażek jest remisowy, która drużyna gra u siebie ta wygrywa. W sezonie 2011/12 doszło do pierwszego spotkania naszych drużyn. Jesienia w Nowym Dworze Żuławy rozbiły nas 5:1 (bramka Dywicki), do 35 min prowadzac już 4:0. Była to jedna z trzech porażek jakich doznaliśmy w sezonie w którym wywalczyliśmy awans do IV ligi. W rewanżu wygraliśmy 2:1 po bramkach Popielarza M. i Ciechanowskiego. 

W poprzednim sezonie pierwszy mecz graliśmy w Przemysławiu. Wygraliśmy 3:1, a strzelali Grot, Popielarz Ł. (k) i Popielarz T. W rundzie wiosennej tradycji 'stało się zadość' i ponownie wygrali gospodarze. Drugą bramkę straciliśmy w 89 min i przegraliśmy 2:1 (bramka Bejynka). 

W obecnym sezonie Żuławy słabo rozpoczęły rozgrywki. Po serii porażek zanotowały wysoką wygraną z Lasowicami, zremisowali z Piaskami a przed tygodniem wygrali kolejny mecz w Subkowach. Mają na koncie 7 pkt i tracą do nas 1 oczko. Tak więc forma nowodworzan rośnie, a my pikujemy w dół. Każda z drużyn przystępuje do meczu w innych nastrojach. 

Z powodu kontuzji mamy w ostatnich tygodniach małe problemy. Jak by tego było mało za kartki pauzował będzie Mallek. Trener Górski z pewnością ma mały ból głowy jak to wszystko poukładać. 

Zapowiada się jak zawsze ciekawe widowisko, na które nikogo specjalnie motywować nie trzeba. 

 

Zbiórka i wyjazd godz. 14:20. 

Strona 1 z 29

.NASTĘPNE MECZE

.MINI TABELA

# Zespół M Pkt
1 Pomezania 15 39
2 Grom 15 38
3 Gwiazda 15 36
4 Sparta 15 33
5 Chojnice 15 24
6 Kornowscy 15 23
7 Borowiak 15 23
8 Radunia 15 22
9 Błękitni 15 19
10 Żuławy 15 18
11 Wisła K. 15 18
12 Czarni 15 16
13 Orzeł 15 12
14 Meteor 15 9
15 Piaski 15 7
16 Jurand 15 4

.NASTĘPNA KOLEJKA

Kto jest Online

Odwiedza nas 5 gości oraz 0 użytkowników.

FanBox