Czwarte z rzędu "punktowanie".

Sobotni mecz w Stężycy był czwartym z rzędu, w którym udało się nam zapunktować. Jeden punkt pozwolił nam utrzymać się na 6 pozycji w tabeli. Doskoczyły do nas na punkt Kornowscy oraz na 2 oczka Żuławy.
Spotkania z Radunią do ładnych zaliczyć nie można, mało było akcji i płynnej gry. Spotkanie obfitowało za to w sporo fauli i ostrej gry, ale wszystko w sportowej atmosferze.Gra toczyła się głównie między jedną a drugą szesnastką.
Na prowadzenie wyszliśmy w 4 min spotkania. Faulowany przez bramkarza w polu karnym był Dywicki. Sędzia bez wahania wskazał "11" metr. Po raz szósty tej jesieni pewnie karnego wykorzystał Popielarz Ł. Z prowadzenia cieszyliśmy się około 15 minut. Po rzucie rożnym, zamieszaniu w polu karnym i dobitce piłka wtoczyła się przy dalszym słupku. Gospodarze największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry. Dobrze grająca tego dnia nasza defensywa, radziła sobie prawie ze wszystkimi dośrodkowaniami. Nie tylko się broniliśmy, kilka kontrataków mogło zakończyć się zdobyciem drugiej bramki, ale brakowało odrobiny spokoju i tego ostatniego podania.

Mimo małych braków kadrowych, bo na ławce zasiadło tylko dwóch graczy, wytrzymaliśmy trudy spotkania i dodaliśmy kolejny punkt w tabeli. Przed nami kolejne trudne spotkania. Już za tydzień do Przemysławia przyjeżdża jeden z głównych kandydatów do awansu.

 
RADUNIA 1 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Kuśnierek M.
Grot E.
Mierzwa M. (57')
Piechnik M.
Górski T.
Dywicki M.
Popielarz Ł. (k)
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Fortas K. (57')
     
  Nie zagrali:  Starek F.

Do Stężycy po raz drugi.

W najbliższą sobotę czeka nas wyprawa do Stężycy na mecz z Radunią. Nasz kolejny rywal nieprzerwanie od 13 lat gra na poziomie V ligi, w ostatnich sezonach notując całkiem niezłe rezultaty. W obecnym jest podobnie, Radunia po 10 ligowych kolejkach jest zaraz za pierwszą trójką, która prawdopodobnie rozstrzygnie awans między sobą. Gospodarze sobotniego meczu w dotychczasowych spotkaniach odnieśli 6 zwycięstw i dwukrotnie remisowali. Wyprzedzają naszą drużynę o 3 pkt.

Radunia odniosła 4 zwycięstwa z rzędu, w których straciła tylko jedną bramkę. Z naszą dyspozycję na wyjazdach tej jesieni nie trudno wskazać faworyta tego spotkania. Ze Stężycą rywalizowaliśmy w sezonie 2011/2012. W rundzie jesiennej na wyjeździe zremisowaliśmy po bramce Mallka 1:1. W rewanżu w Przemysławiu wygraliśmy 3:1 (Wasilewski, Ciechanowski, Popielarz M.)

W sobotę zabraknie kilku zawodników, ale pomimo małych kadrowych braków powinniśmy powalczyć i pokazać że słabe mecze na wyjazdach to już przeszłość.

WYJAZD AUTOKAREM O GODZ. 13:00

Wynik lepszy niż gra

Zremisowaliśmy drugie spotkanie tej jesieni na własnym boisku. Patrząc na nasze ostatnie mecze przed rozpoczęciem spotkania nikt nie brał pod uwagę innego scenariusza niż nasze zwycięstwo. Po meczu jednak cieszymy się z remisu, bo goście prezentowali się dziś trochę lepiej.
Na prowadzenie wyszliśmy około 18 min, z woleja zza szesnastki uderzał Mallek, bramkarz Szarży popełnił błąd myśląc, że piłka minie chyba bramkę, a ta wpadła tuż przy słupku. Z prowadzenia cieszyliśmy się około 10 min. Składna akcja gości dała im wyrównanie. Ponownie prowadzenie objeliśmy w ostatniej akcji pierwszej połowy. Silnie z rzutu wolnego uderzył Bukowski, bramkarz 'wypluł' piłkę, dobiegł do niej Popielarz Ł, który się z nią miną. Na szczęscie za nim stał jeszcze Piechnik, którzy na 'zakos' wziął trzech obrońców i precyzyjnie uderzył przy dalszym słupku.
Większą część pierwszej połowy to głównie walka pomiędzy szesnastkami. Sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie, ale każdą minutą zaczęła zaznaczać się przewaga gości. Grali więcej piłką i częściej gościli pod naszą bramką. Wyrównującą bramkę zdobyli z rzutu wolnego, Dratwa dał się zaskoczyć około 58 min.
Praktycznie przez całą drugą część nie daliśmy się wykazać golkiperowi gości. Prawie wszystkie nasze akcje kończyły się na 20 metrze od bramki Szarży. W ostatnich 2-3 minutach goście mieli kilka groźnych akcji i dośrodkować, które mogły się zakończyć naszą porażką.

"Jeśli nie da się wygrać, nie przegraj". I tak sztuka się nam dziś udała. Cieszmy się z jednego oczka, bo nie byliśmy dziś lepsi do gości. Nie bez znaczenia była nieobecność dziś Dywickiego, który napędza naszą ofensywę.

Zapominamy już o dzisiejszym słabym spotkaniu i skupiamy się na kolejnych. W najbliższych 3 tygodniach czeka nas trudna przeprawa.

 
CZARNI 2 : 2 KORNOWSCY
Dratwa M.
Bukowski R. (53')
Piechnik M.
Kowalski A.
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Rombalski A. (53')
Mallek S. (61')
Grot E.
Popielarz T. 
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Fortas K. (53')
Mierzwa M. (53')
Górski T. (61')
   
Starek F.
Staniszewski P.
Piątek M.
Nie zagrali

Czarni - Kornowscy. Kolejka nr 10.

W najbliższą niedzielne zmierzymy się z drużyną Kornowscy Szarża Krojanty. Drużyna całkowicie nam nie znana. Będzie to pierwsze spotkanie naszych zespołów. Wyniki osiągane w ostatnich meczach przez drużynę znad Chojnic mogą wskazywać, że czeka nas trudna przeprawa (wyniki Szarży - statystyki Szarży). Dla Kornowskich jest to, po zeszłorocznym awansie, drugi sezon na szczeblu V ligi. Obecnie po czterech zwycięstwach i remisie nasi niedzielni rywale zajmują 9. pozycję, tracąc do nas 3 pkt. My zajmujemy 6 miejsce i jesteśmy na dobrej drodze do tego aby zagościć na dłużej w górnej połówce tabeli. Do ostatniej kolejki byliśmy drużyną tylko własnego podwórka, ale w końcu zaczęliśmy punktować na wyjazdach.
W meczu z Szarżą będziemy musieli radzić sobie bez naszego czołowego strzelca i "motoru napędowego" większości naszych akcji - Dywickiego. Po za tą pauzą trener Górski powinien mieć optymalny skład, jak to często bywa kiedy gramy w Przemysławiu. Do gry po pauzie za żółte kartki wraca filar naszej defensywy - Kuśnierek.

Jest szansa na trzecie zwycięstwo z rzędu, co ostatni raz zdarzyło się nam w kwietniu ubiegłego roku. Tylko musimy spełnić kilka warunków, a najważniejszymi zapewne powinny być odpowiednia motywacja i walka. W ostatnich spotkaniach u siebie tego nie brakowało i po meczach cieszyliśmy się z kolejnych oczek w tabeli.

Czarni - Kornowscy Szarża Krojanty, niedziela godz.: 14:00

Trening w piątek

 

Czwartkowy trening został przełożony na PIĄTEK, godz. 17:00

 

W końcu wyjazdowe punktowanie.

Po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach udało się nam wywalczyć punkty na wyjeździe. Dziś w Subkowach pokonaliśmy gospodarzy 1:3 (0:1).
Wcześniej pisałem, że mecz z Orłem będzie naszym pierwszym spotkaniem. I tu błąd. Graliśmy z sobą w V lidze w sezonie 2011/12. Jesienią w Subkowach wygraliśmy 2:3 (Popielarz Ł. x 2, Popielarz M.), wiosną w Przemysławiu również pokonaliśmy Orła 6:2 (Popielarz T. x 3, Popielarz M, Wirkus, Markiewicz).

Do trzeciej potyczki naszych drużyn przystępowaliśmy mocno osłabieni. Zabrakło, z różnych powodów 6 zawodników, na ławce rezerwowych znaleźli się tylko trener i dwóch graczy, którzy jeszcze w naszej drużynie nie zagrali ani minuty.
W pierwszej połowie gra była wyrównana, chociaż prowadzenie dwukrotnie mogli objąć gospodarze. Dratwa jednak popisał się świetnymi interwencjami i nadal było 0:0. My groźnie kontrując również stworzyliśmy kilka okazji. Najlepszą zmarnował Popielarz T, uderzając z bliska nad bramką po podaniu od Dywickiego. Chwilę później strzał Dywickiego z ostrego kąta minął o centymetry słupek. W 40 min spotkania sędzia podyktował rzut karny na naszą korzyść. Dywicki ograł obrońcę w polu karnym, ale został faulowany. Po raz piąty tej jesieni rzut karny wykorzystał Popielarz Ł.

W drugiej połowie Orzeł już nie był tak groźny jak w pierwszych trzech kwadransach. Nasi obrońcy radzili sobie z długimi piłkami gospodarzy. Największe zagrożenie pod naszą bramką było po stałych fragmentach. Z biegiem czasu zawodnicy z Subków atakowali większą liczbą graczy, a często przejmowane piłki w środkowej części boiska pozwalały nam groźnie kontować. Dwie sytuacje, mając przed sobą tylko bramkarza, zmarnowali najpierw Popielarz T, później Dywicki. W 73 min w końcu piłka znalazła się w siatce. Dośrodkowanie Górskiego strzałem głową wykończył Popielarz T, wykorzystując niezdecydowanie bramkarza i obrońcy. W 79 min podwyższyliśmy na 0:3. Piłkę na środku boiska przejął Dywicki, i 50-metrowy rajd zakończył minięciem bramkarza i umieszczeniem piłki w bramce. W ostatnich minutach trener Górski dał szansę debiutu w naszej drużynie Staniszewskiemu i Starkowi. W 84 min powinno być 0:4. Mallek strzałem z daleka zdobył gola, a dziwny i niepotrzebny faul Staniszewskiego pozbawił 'Malika' drugiej bramki w sezonie. W 88 min gospodarze po wrzutce z rzutu wolnego zdobyli honorową bramkę.

Cieszy pierwsza wygrana na wyjeździe tej jesieni, a tym bardziej że odniesiona pomimo dużych kadrowych braków. Druga wygrana z rzędu pozwoliła nam zakotwiczyć na 6 pozycji. Za tydzień kolejna szansa na punkty, na własnym boisku zagramy z Szarżą.

 
ORZEŁ 1 : 3
CZARNI
    Dratwa M.
Kowalski
Grot E.
Mierzwa M. (60')
Piechnik M.
Rombalski A. (83')
Dywicki M.  (87')
Popielarz Ł. (k)
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Górski T. (60')
Staniszewski R. (83')
Starek F. (87')
     
  Nie zagrali:  

9. kolejka w Subkowach

Sobotnie spotkani z Orłem Subkowy będzie pierwszym meczem naszych zespołów. Ale nie oznacza to, że w Subkowach nie graliśmy. Za czasów występów w A-Klasie kilkakrotnie rywalizowaliśmy z ówczesną Subkovią - ze zmiennym szczęściem.
Drużyna Orła, odwrotnie do nas, lepiej radzi sobie w spotkaniach wyjazdowych. U siebie na 4 mecze odnieśli tylko jedną wygraną. My jak na razie jesteśmy drużyną własnego boiska. Na wyjazdach leją nas niemiłosiernie, mamy drugi najgorszy bilans straconych bramek w meczach na obcych boiskach. Najwyższa pora zacząć zbierać punkty na wyjazdach, aby utrzymać pozycję w górnej połówce tabeli.
Po derbowym zwycięstwie nastroje w drużynie wyborne, a ewentualne punktowanie na boisko w Subkowach może to podtrzymać.

Zbiórka w sobotę o godz. 14:00. Jedziemy samochodami.

Walka, emocje i 3 pkt dla Nas. Derby powiatu.

Dziś rozegraliśmy trzecie ligowe spotkanie pomiędzy naszymi drużynami. Przy ładnej pogodzie i dużej publiczności po raz drugi udało się nam pokonać Żuławy. Kibiców było sporo, ale frekwencji z pierwszego spotkania raczej pobić się nie udało. Po raz kolejny zagrał "brat przeciwko bratu". W poprzednich spotkaniach rywalizowali z sobą bracia Kuśnierki, dziś mierzyło się rodzeństwo Piechników, do wiosny lepszy pozostaje starszy :]

Trener Górski chyba nie pamięta kiedy miał do dyspozycji aż tylu zawodników. W kadrze zabrakło tylko kontuzjowanych Markiewicza i Prusieckiego. Na spotkanie przyleciał z Norwegii nawet najmłodszy z braci Popielarzy.
Od początku spotkania realizowaliśmy plan nakreślony przez trenera, sprawdzał się dobrze bo goście nie byli w stanie poważnie zagroźić naszej bramce. My z kolei wyprowadziliśmy kilka szybkich kontr.
Na prowadzenie wyszliśmy już w 6 min spotkania. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Dywickiego, wykorzystał Grot strzelając głową tuż przy słupku. Była to pierwsza bramka "Edka" w naszych barwach. Kilkanaście minut później szybką akcje przeprowadził Dywicki, mógł strzelać z narożnika 'piątki', ale próbował odgrywać lepiej ustawionemu Grotowi, który nie zdążył do podania bo był faulowany. Sędzia karnego się jednak nie dopatrzył. Dwie dobre okazje miał także Popielarz T. W jednej z sytuacji był na spalonym, w drugiej pośpieszył się ze strzałem i nie trafił w światło bramki. Goście najgroźniejsi byli ze stałych fragmentów gry. Po dośrodkowaniach z rzutów rożnych i wolnych robiło się 'gorąco' pod naszą bramką. Z gry trudno było przedrzeć się przez dobrze grającą tego dnia naszą defensywę.

W drugiej połowie gra wyglądała tak samo. Zmiana nastąpiła po około 10 min gry. Po rzucie wolnym zaspała nasza obrona, Dratwa dwukrotnie bronił dobijany strzał ale zabrakło asekuracji i było 1:1. Goście po tym trafieniu 'rzucili się" na nas chcąc wyjść szybko na prowadzenie, jak by wiedzieli że kiedy stracimy pierwszą bramkę kolejne to tylko kwestia czasu. Udało się przetrwać napór Żuław i zaczęliśmy grać lepiej. Z przodu mieliśmy już więcej miejsca, bo goście atakowali większą ilością graczy. Na niespełna 20 min przed końcem kolejną szybko akcję przeprowadził Dywicki, wdarł się w pole karne i przed samym strzałem został wycięty, chyba przez bramkarza (do końca nie wiadomo bo atakowało go aż 4 graczy), faul nie pozwolił "Kuffurowi" dokończyć spotkania. Pewnym egzekutorem rzutu karnego jest Popielarz Ł, którzy zdobywa już 4 bramkę w tej rundzie. Po trafieniu na 2:1 nowodworzanie zaatakowali jeszcze większą liczbą zawodników co pozwalało nam wychodzić z kolejnymi groźnymi akcjami. W 77 min po jednej z takich akcji trafiliśmy na 3:1. Atak ładnym podaniem do Kowalskiego, rozpoczął Dywicki. "Kowal" popędził po skrzydle i na raty wyłożył piłkę Popielarzowi T, który nie bez problemów dał nam dwubramkowe prowadzenie. Do końca spotkania wynik się już nie zmienił i sprawiliśmy małą niespodziankę ogrywając wyżej notowanego rywala. Po tym meczu zrównaliśmy się punktami z Żuławami i awansowaliśmy na 7 pozycję. Po 8 ligowych kolejkach w klasyfikacji spotkań u siebie ustępujemy tylko liderowi z Kwidzyna.

W dzisiejszym spotkaniu było wszystko co w derbowych pojedynkach być powinno - walka i emocje. Licznie zgromadzonej publice mecz mogło się podobać, kolejna okazja do najważniejszych derbów powiatu wiosną w Nowym Dworze.

UWAGA! Po w lub w trakcie spotkania na parkingu, przy wjeździe, za "klatką" doszło do uszkodzenia auta. Biały Fiat Punto został przytarty a okolicach przedniego zderzaka, ślady mogło zostawić czerwone auto! Jeśli ktoś coś widział prosimy o kontakt.

Na koniec podziękowania dla wszystkich, którzy wsparli naszą inicjatywę pomocy Januszowi. Udało się zebrać bardzo ciekawą kwotę która z pewnością pomoże w rehabilitacji. Jeszcze raz dziękujemy.

 

 
CZARNI 3 : 1 ŻUŁAWY
Dratwa M.
Fortas K. (65')
Piechnik M.
Kowalski A.
Popielarz Ł. (k)
Kuśnierek M.
Dywicki M.  (80')
Mallek S. 
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Górski T. (65')
Popielarz M. (80')
   
Rombalski A.
Bukowski R.
Mierzwa M.
Staniszewski P.
Piątek M.
Nie zagrali

Derby w 8 kolejce


W najbliższą niedzielę czekają nas kolejne derby. Po raz trzeci w historii o ligowe punkty powalczymy z nowodworskimi Żuławami. Pierwsze spotkanie z sobą rozegraliśmy jesienią 2011 roku w Nowym Dworze Gd. Przegraliśmy wtedy 5:1, a przebieg spotkania przypominał nasz ostatni ligowy mecz w Malborku. W rewanżu wiosną w Przemysławiu wygraliśmy 2:1. Tamten pamiętny sezon zakończyliśmy na pierwszym miejscu, Nowy Dwór zajął 5 pozycję.
Oprócz ligi raz mierzyliśmy się w Pucharze Polski (18 września 2013), przegraliśmy u siebie 0:2. Także raz zagraliśmy spotkanie sparingowe, przed obecnym sezonem w Nowym Dworze Gd. ponownie przegraliśmy, 3:1. Bilans spotkań bezpośrednich zdecydowanie na korzyść Żuław.
Aktualnie goście niedzielnego spotkania będą faworytem meczu. Jesteśmy w małym dołku po 'malborskim blamażu'.  Tracimy do Żuław, które zajmują 5 pozycję, 3 oczka.
Dobry występ, a jeszcze lepiej zwycięstwo dało by nam niezłego 'kopa' na kolejne spotkania i pozwoliło by się trochę odbudować psychicznie. Trener Górski powinien mieć do dyspozycji optymalny skład, udało się dotrwać niektórym bez kartki w ostatnich spotkaniach o co były małe obawy.

W czasie spotkania prowadzona będzie zbiórka na rehabilitację Naszego kolegi Janusza 'Ulka' Pawłowskiego, byłego zawodnika m.in. Wisły Drewnica. Każdy będzie mógł pomóc.


ZAPRASZAMY NA MECZ, NIEDZIELA GODZ. 16:00

Tak przechodzi się do histori....

Z pewnością nie tak miało wyglądać spotkanie w Malborku. Nie wiadomo co się wydarzyło, ale już po 10 min było po meczu. Tak się dzieje kiedy głowy i 'jaja' zostawia się w szatni.
Pierwszą bramkę straciliśmy chyba już 2 minucie, czwartą w 10 min. A po 28 minutach było już 6:0. Zapowiadało się na największe lanie w historii naszych ligowych występów. Po pół godzinie gry każdy z nas już chciał jechać do domu, nikomu już nie chciało się dalej grać.
Wszystkie bramki straciliśmy prawie w identyczny sposób, dośrodkowanie z boku boiska i strzał z bliskiej odległości. Każde dośrodkowanie kończyło się bramką dla gospodarzy.
Udało się nam nam pozbierać i drugą połowę zremisowaliśmy 1:1. Mimo dużej przewagi Pomezanii nie 'zbłaźniliśmy' się jeszcze bardziej.

Nie bez znaczenia mógł być brak w sobotnim meczu trenera. Za tydzień okazja do rehabilitacji. U siebie zmierzymy się z Żuławami, ale jak nic się nie zmieni możemy przeżyć podobne spotkanie.

 

 
POMEZANIA 7 : 1
CZARNI
    Dratwa M.
Kowalski (78')
Grot E.
Kuśnierek M. (68')
Piechnik M.
Fortas K. 
Dywicki M.
Popielarz Ł.
Mallek S.
Jakubowski M.
Popielarz T.
   Zmiany: Bukowski R. (68')
Mierzwa M. (78')
     
  Nie zagrali: Staniszewski
Starek

Osłabieni do Malborka

W sobotę o godz. 16:00 zagramy z Pomezanią o kolejne ligowe punkty. W Malborku niestety będziemy grać w osłabieniu i musimy uważać aby nie powtórzyła się sytuacja z Waglikowic, gdzie braki kadrowe spowodowały mały pogrom.
W tabeli Pomezania zajmuje pozycję zaraz przed nami, mamy po 10 pkt ale nasz sobotni rywal ma lepszy bilans bramkowy. Tegoroczny spadkowicz rozegrał jesienią u siebie 3 spotkania, w których doznał dwóch porażek.
Pomijając kilka sparingów, w których różnie bywało, raz mierzyliśmy się w lidze. W rozgrywkach IV ligi dwukrotnie remisowaliśmy, w Przemysławiu 1:1 i w Malborku 2:2.
Faworytem spotkania będą gospodarze, ale może uda się sprawić niespodziankę i zapunktować na trudnym terenie.


ZBIÓRKA W SOBOTĘ O GODZ. 14:00

Thriller z Lasowicami

W 6 kolejce zmierzyliśmy z Jurandem Lasowice, obawialiśmy się tego spotkania. Mieliśmy w pamięci ostatni sparing, w którym gładko pokonaliśmy dzisiejszego rywala. Dziś goście zagrali już w innym składzie i o wynik nie było już tak łatwo. Do tego, z niewyjaśnionych powodów, grało się dziś ciężko - nic nam nie wychodziło, gra się nie 'kleiła'.

W pierwszych 45 min bramek nie oglądaliśmy, ale okazji z obu stron nie brakowało. Goście dwukrotnie mieli sytuację "sam na sam", w obu przypadkach pudłowali. U nas najlepsze okazję mieli Popielarz T. który trafił w poprzeczkę oraz Kowalski, który nie trafił (znowu) z czterech metrów do pustej bramki.

Druga odsłona meczu w pełni wynagrodziła słabe pierwsze trzy kwadranse. Po około 3 min gry ładnym strzałem z szesnastu metrów popisał się Mallek, umieszczając piłkę "w długim rogu". Nie mineły kolejne 3-4 min i było 2:0. Z prawej strony piłkę dorzucał Piechnik, ale zrobił to tak "niefortunnie", że przelobował bramkarza gości. Po niespełna 15 min drugiej połowy było już 3:0. Dośrodkowanie z prawej strony Grota, na bramkę, strzałem głową zamienił Dywicki - i jak się później okazało także nie chciał strzelać. I chyba wszyscy pomyśleli, że jest już po 'zawodach'.  Stworzyliśmy jeszcze kilka groźnych okazji z których przynajmniej 1 lub 2 powinniśmy wykorzystać. Po objęciu trzy-bramkowej przewagi graliśmy już na luzie, akcję się zazębiały. Mieliśmy mecz pod kontrolą, ale około 70 min zaczęły dziać się dziwne rzeczy. W przeciągu 5-7 min straciliśmy dwie bramki i goście mieli rzut karny.
Po błędzie w środku pola Jurand zdobył pierwszą bramkę. Dwie minuty później kapitalnym strzałem z wolnego Polus zdobył drugą bramkę dla Lasowic. Nie otrząsnęliśmy się po drugiej bramce i goście stanęli przed szansą wyrównania. Kuśnierek zagrał ręką w polu karnym, i tylko sędzia wie dlaczego nasz obrońca nie wylądował po tym zagraniu w szatni. Do piłki ustawionej na '11' metrze podszedł najlepiej grający gracz gości Polus, ale nie dał rady pokonać Dratwy. Jeśli goście w tej akcji by wyrównali myślę, że o punkt a nawet zwycięstwo było by już tego dnia trudno. Goście dążyli do wyrównani, ale na szczęście już się ogarnęliśmy i długie piłki z każdej części boiska nam nie zagrażały.
W 89 min udało się nam zdobyć czwartą bramkę. Świetnie zachował się Dywicki, który powalczył na lewej stronie z obrońcą i wyłożył piłkę wprowadzonemu Rombalskiemu. Adam w drugim ligowym meczu zdobył swoją debiutancką bramkę. 

Drugą połowę zaczęliśmy kapitalnie. I chyba tak duża przewaga i łatwość z jaką ją uzyskaliśmy nam zaszkodziła. Nie wiele brakowało a powtórzylibyśmy "wyczyn" z poprzedniej rundy z meczu z Gedanią, kiedy także prowadziliśmy 3:0 i szczęśliwie zremisowaliśmy. Jak widać na błędach się nie uczymy, ale szczęście było dziś po naszej stronie i zainkasowaliśmy kolejne punktu. Które pozwoliły nam wskoczyć na piątą pozycję.
Za tydzień, chyba w meczu kolejki, zamierzymy się na wyjeździe z czwartą w tabeli Pomezanią Malbork.

 

 
CZARNI 4 : 2 JURAND
Dratwa M.
Fortas K. (75')
Bukowski R (45')
Kowalski A. (65')
Popielarz Ł.
Kuśnierek M.
Dywicki M.
Mallek S. 
Grot E.
Popielarz T.
Jakubowski M. 
   
   Zmiany:  
Piechnik M. (45')
Rombalski A. (65')
Górski T. (75')
   
Markiewicz T.
Piątek M.
Nie zagrali:  

Czarni - Jurand

W niedzielę czeka nas ważne spotkanie. Zagramy z drużyną Juranda Lasowice, która traci do nas jeden punkt. Lasowice w pierwszych 5 kolejkach dwukrotnie wygrywały (z Miłoradzem oraz Chojnicami II), zanotowały także 3 porażki (z Nowym Stawem, Czerskiem i ostatnio Wąglikowicami). Po meczu z Jurandem czekają nas potyczki z kandydatami do awansu, tak więc jutrzejszy mecz może być jedyną wrześniową okazją do zapunktowania :]
Do tej pory raz w lidze mierzyliśmy się z Jurandem, w sezonie 2006/2007. U siebie wygraliśmy 5:1, w Lasowicach 1:4. Przed sezonem w ramach przygotowań nasze drużyny rozegrały sparing, na wyjeździe wygraliśmy 2:6. Teraz gra toczyć się będzie o zupełnie inną stawkę. Jeszcze 3-4 kolejki i powinna się nam wyklarować sytuacja w tabeli, musimy mocno się sprężyć aby znaleźć się w połowie stawki - bo taki cel założyliśmy sobie przed sezonem.

Mecz z Jurandem w niedzielę o godz. 16:00.

Strona 1 z 22

.NASTĘPNE MECZE

NEXT
V LIGA 2014/15 - Kolejka 12
Datum N, 26. Paź. 2014 Beginn 14:00
Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ
-:- Nextmatch Gryf 2009 Tczew
Gryf

V LIGA 2014/15 - Kolejka 13
Datum So, 08. Lis. 2014 Beginn 14:00
Grom Nowy Staw
Grom
-:- Nextmatch Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ

OSTATNI MECZ
V LIGA 2014/15 - Kolejka 11
Datum So, 18. Paź. 2014 Beginn 16:00
Radunia Stężyca
Radunia
1:1 Season statistics Czarni Przemysław
CzarniTERMINARZ

.MINI TABELA

# Zespół M Pkt
1 Rodło 11 30
2 Gryf 11 29
3 Pomezania 11 25
4 Radunia 11 21
5 Borowiak 11 20
6 Czarni 11 18
7 Kornowscy 11 17
8 Żuławy 11 16
9 Grom 11 14
10 Orzeł 11 14
11 Jurand 11 12
12 Piaski 11 10
13 Błękitni 11 10
14 Spójnia 11 9
15 Chojnice 11 5
16 Delta 11 3

.NASTĘPNA KOLEJKA

Kto jest Online

Odwiedza nas 14 gości oraz 0 użytkowników.

FanBox